Nastolatek zagryziony przez Pitbulle! Zmarł w szpitalu, ale zarzutów nie będzie!

16-latek w sobotę znalazł się na ogrodzonej posesji w miejscowości Irving w Teksasie. Nagle zaatakowały go trzy pitbulle i pogryzły do tego stopnia, że zmarł w szpitalu. Okazuje się jednak, że właściciel psów zarzutów nie usłyszy.

Do pogryzienia doszło na ogrodzonym podwórku, a jak relacjonuje zamieszkała obok Elizabeth Cantu, hałas zbudził ją przed piątą rano. Po tym jak usłyszała krzyki wybiegła przed dom i wtedy zobaczyła psy gryzące młodego mężczyznę. Zaatakowany dobijał się pięściami do drzwi mieszkania, ale nikt nie otworzył.

Czytaj także:  Północnokoreańscy żołnierze zabili urzędnika z Korei Południowej, a potem...

Na miejsce przybyli policjanci próbujący odgonić psy, ale zwierzęta nie reagowały. Funkcjonariusze musieli zastrzelić najbardziej agresywnego psa. – Dwa pozostałe pitbulle trafiły do schroniska dla zwierząt w Irving – informuje Fox News.

Krótko po przetransportowaniu do szpitala pogryziony zmarł. Co robił na podwórku nastolatek, tego nie wiadomo. – Gdy do niego podszedłem powiedział mi, że jest bezdomny. Chciałem mu pomóc, ale nie byłem w stanie – mówi właściciel domu Guillermo Lorenzo.

Czytaj także:  Doznał nagłego paraliżu. Lekarze znaleźli w mózgu tasiemca!

Jak podaje policja, psy o imionach Bella, Bruce i Little Bit znajdowały się za ogrodzeniem, a ich działanie było obroną posesji. Z tego powodu właściciel pitbulli nie będzie odpowiadać za atak zwierząt oraz śmierć nastolatka

Komentarze

Nie przegap najciekawszych wiadomości! Obserwuj nas w Google News.