Nawet lekarz nie może uwierzyć w to, co się stało po uratowaniu pacjenta! „Jakbym nie zobaczył to bym nie uwierzył”

Jakub Kosikowski jest lekarzem rezydentem. Opisał na Twitterze niewiarygodną sytuację, która miała miejsce w szpitalu. W swojej publikacji stwierdził, że nie uwierzyłby w to, co się wydarzyło, jeśli nie zobaczyłby tego na żywo.

Historie, które przedstawiane są przez lekarzy bywają zazwyczaj przerażające. Niektóre z nich jednak w swojej tragedii bywają… kuriozalne. Jakub Kosikowski na swoim Twitterze postanowił opisać jedną z nich.

Lekarz rezydent aktywnie udziela się w mediach społecznościowych. Opublikował on na swoim profilu post, w którym opowiedział historię ze swojego dyżuru. Chodzi o mężczyznę, który cudem uniknął śmierci.

„Jakbym nie zobaczył to bym nie uwierzył. Anestezjolodzy ledwo wyrwali chłopa z rąk kostuchy. Ustabilizowali. Oddali do nas na respiratorze” – napisał Kosikowski.

Czytaj także:  Nowy projekt. Emerytury dla psów! Kaczyński pomoże?

Lekarz dodał jednak, że to, co zobaczył za jakiś czas, zwaliło go z nóg. Pacjent, który cudem uniknął śmierci, zachował się w wyjątkowo szokujący sposób.

„Nagle alarm. Wpadamy a tam facet odłączył sobie rurkę od respiratora bo chciał zapalić…” – napisał.

Komentarze