
W wieku 84 lat zmarła Halina Kowalska. Aktorka wystąpiła m.in. w filmie „Nie lubię poniedziałku” i kultowym serialu z czasów PRL „Alternatywy 4”. Ze względu na nietuzinkową urodę oraz charyzmę, którą Kowalska chętnie pokazywała na ekranie, często nazywano ją „polską Brigitte Bardot”. O śmierci artystki poinformowała Fundacja Artystów Weteranów Scen Polskich.
REKLAMA
„Z wielkim żalem żegnamy Ikonę Polskiego Kina, podopieczną Fundacji Fundacja Artystów Weteranów Scen Polskich, zmarłą wczoraj, Halinę Kowalską 🖤 Po twórczym życiu, spokojnej zaopiekowanej starości, dołączyła do swojego kochanego męża, Włodka Nowaka. Cześć Jej pamięci!” – przekazała organizacja na swojej stronie internetowej.
Gwiazda lat 70. wystąpiła m.in. w „Nie lubię poniedziałku” i „Alternatywy 4”
Największa popularność Halina Kowalska przeżywała w latach 70. ubiegłego stulecia, po wystąpieniu w komedii „Nie lubię poniedziałku”, uważanej dzisiaj za jedną z najbardziej kultowych w polskim kinie. Kowalska gościła też na planie innej znanej komedii z czasów PRL – „Nie ma róży bez ognia”. Rosnącą popularność aktorki podbiła jeszcze bardziej rola w kultowym serialu „Alternatywy 4”, również o zabarwieniu komediowym.
Ostatnie miesiące życia aktorka spędziła w części szpitalnej Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. W rozmowie z „SE” jeden z pracowników placówki ujawnił, że pod koniec życia jej stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu. U Kowalskiej miały wystąpić objawy podobne do demencji – aktorka miała problemy z pamięcią do tego stopnia, że czasami nie była nawet świadoma miejsca, w którym aktualnie się znajduje. Według źródła „SE” Kowalska już na długo przed śmiercią miała miewać problemy z pamięcią, nie rozpoznając ludzi.
REKLAMA
Źródło: se.pl
