„Nikt nie mówi, że jest dziennikarką stanu wojennego”. Polityk PiS broni Stanisława Piotrowicza i wypomina przeszłość Monice Olejnik!

Sebastian Kaleta komentując na briefingu w Sejmie relacje między Trybunałem Konstytucyjnym i TSUE oraz zaprzysiężenie przez prezydenta Andrzeja Dudę na sędziów TK Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz, nieoczekiwanie wypowiedział nazwisko Moniki Olejnik. Dziennikarce TVN24 wypomniał jej przeszłość i zwrócił uwagę, że nikt jej nie nazywa „dziennikarką stanu wojennego”.

Kaleta powiedział, że kilka razy słyszał w TVN sformułowanie „prokurator stanu wojennego” i uważa to za nadużycie tej stacji. – Nie chcę tego mówić z szacunku do pani Moniki Olejnik. Jest pracownikiem wolnych mediów, ale przypominam, że w stanie wojennym podjęła pracę w mediach publicznych i nikt nie mówi, że jest dziennikarką stanu wojennego – zaznaczył.

Czytaj także:  Cejrowski: PiS nie stoi po stronie Kościoła katolickiego

Polityk PiS następnie zapewnił na Twitterze, że nie zamierzał swoją wypowiedzią zaatakować Olejnik, tylko wykazać na tym przykładzie manipulację TVN. „Proszę, aby tej wypowiedzi nie wycinać z kontekstu, ponieważ szanuję Panią Redaktor, jej dorobek oraz niezależność w pracy publicystycznej”, zaapelował Kaleta.

Komentarze