Nowe fakty w sprawie śmierci Igora Stachowiaka! Policjanci zabili go z zemsty?

Adam W. to według informacji „Faktu” policjant, który oprócz Łukasza R. odegrał główną rolę podczas torturowania Igora Stachowiaka w maju 2016 roku. Choć to nie on zatrzymywał go na Rynku we Wrocławiu, to w komisariacie ochoczo przyłączył się do torturowania 25-latka, który w wyniku tego zmarł. Sprawa ujrzała światło dzienne dzięki mediom. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu uznała jednak, że mężczyzna zmarł w wyniku niewydolności krążeniowo-oddechowej spowodowanej zażyciem środków psychoaktywnych, czyli że sam spowodował własną śmierć.

– Chciał się zemścić na Igorze za sytuację ze stacji benzynowej – powiedział „Faktowi” jeden ze znajomych Igora, który w 2013 roku był świadkiem interwencji Adama W.

Chodzi o zdarzenie sprzed prawie pięciu lat, jakie miało miejsce w nocy z 13 na 14 czerwca, gdy obaj mężczyźni, wracając z imprezy, odwiedzili stację benzynową przy Grabiszyńskiej i Hallera we Wrocławiu. W pewnym momencie Stachowiak wszedł za ladę i nie chciał stamtąd wyjść. Gdy obsługa sklepu wezwała ochroniarzy i policję, na stacji pojawił się Adam W. wraz z drugim funkcjonariuszem.

– Po krótkiej wymianie zdań zaczęli go okładać już na stacji. Prosiłem, żeby go zostawili, ale ochroniarze przyblokowali i nie mogłem podejść do Igora – relacjonuje znajomy 25-latka. W końcu Stachowiak, jak twierdzi informator „Faktu”, został zabrany na komisariat, ale zanim tam dotarł, został bardzo pobity.

– Opowiedział mi na drugi dzień, że wywieźli go na Dworzec Świebodzki. Tam kopali, bili po twarzy, a na koniec go obsikali – utrzymuje rozmówca „Faktu”.

Po tym skandalicznym zdarzeniu Igor Stachowiak złożył doniesienie w prokuraturze. – Policjant raził mnie prądem. Miał latarkę, w której był paralizator. (…) Jeden z nich, większy, bił mnie książką w twarz i kopał mnie w tors – zeznawał śledczym.

Śledztwo szybko ruszyło, ale, jak pisze „Fakt”, „nie wiedzieć czemu nie przesłuchano w nim naszego rozmówcy”. Wersję wydarzeń, którą przedstawił Igor Stachowiak, potwierdziła obdukcja wykonana przez lekarza medycyny sądowej. Obecnie w aktach sprawy brakuje jednak tej jednej bardzo ważnej – z punktu widzenia wyjaśnienia okoliczności śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskiej komendzie – strony opisującej wyniki obdukcji i obrażenia mężczyzny odniesione w czerwcu 2013 roku.

Komentarze

Share!
Share!