Ofensywa Biedronia. Prezydent Słupska chce odsunąć PiS od władzy!

Robert Biedroń w programie „Onet Rano” mówił o zakończeniu rządów Prawa i Sprawiedliwości. – „Kto odsunie PiS od władzy za dwa lata? Biedroń. Symbolicznie, to jest kwestia pewnych wartości”. Jego zdaniem trzeba zakończyć funkcjonowanie w polityce polskiej dwóch największych partii. – „ten śmiertelny uścisk Kaczyńskiego i Tuska. Jesteśmy ciągle wyniszczani tym konfliktem między Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością”.

Prezydent Słupska uważa, że przyszedł czas na spore zmiany w Polsce, bo obywatele są już wyraźnie zmęczeni podziałami. – Emmanuel Macron czy Justin Trudeau pokazali, że można robić politykę atrakcyjną, która łączy, a nie dzieli – zauważa Biedroń.

W rozmowie nawiązał do głośnych ostatnio nagród w środowisku PiS. – Ludzie widzą, że muszą się starać i składać CV, a politycy wystarczy, że składają legitymację partyjną i dostają posadę. Ludzie widzą, że dostają 300 zł, a politycy 2,5 miliona złotych. Politycy paśli się tak od 1989 roku, postsolidarnościowy etap powinien być już za nami.

Zaznaczył także, że do swojego pomysłu na politykę musiał wyborców na terenie Słupska przekonać. – Tutaj zrobimy tak samo. Potrzeba alternatywy dla tego, co jest. Nie wiem, gdzie jest Giertych, czy Kazimierz Michał Ujazdowski jest za PiS, czy za PO, bo to jedno wielkie spaghetti.

Biedroń komentował także wyniki sondaży prezydenckich. – Przegrywam z Dudą pewnie dlatego, że on nadal jest prezydentem. Elektorat prawicowy ciągle jest mocny, ale Bronisław Komorowski też prowadził przez wiele lat. Cieszę się, nie dlatego, że mam 19 proc, ale, że te wartości, z których kiedyś się śmiano, dziś są popierane.

Czytaj także:  Notowania Konfederacji wzrosły o 100 proc.! Prawicowi wyborcy odwracają się od partii Kaczyńskiego?

Komentarze