
Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych od marca do grudnia 2026 roku ze zbycia paliw ciekłych, z którego planowany przychód budżetowy w wysokości około 4,8 mld zł miał pokryć koszty pakietu CPN zakończonego z końcem czerwca.
Głównym powodem zaskarżenia regulacji do TK było naruszenie zasady łacińskiej reguły Lex retro non agit, czyli zakazu działania prawa wstecz, z uwagi na próbę opodatkowania dochodów od początku marca przepisami wchodzącymi w życie w sierpniu. W odpowiedzi na decyzję prezydenta minister energii Miłosz Motyka zapowiedział w Radiu ZET przedstawienie jesienią nowego projektu ustawy, argumentując:
„Nie rozumiemy tej decyzji pana prezydenta i zgadzam się z panem prezydentem Trumpem, który stwierdził, że w sytuacji kryzysów energetycznych, różnymi działaniami, przedsiębiorstwa energetyczne na różnych polach generują nadzwyczajne zyski kosztem obywateli, którzy generują nadzwyczajne straty. To jest nie tylko kwestia rynku ropy, ale także rynku gazu i jako ministerstwo analizujemy sytuację pod kątem tego, jak te zyski dzisiaj się kształtują w ramach tych przedsiębiorstw”.
Argumentacja Kancelarii Prezydenta RP oraz zarzuty formalnoprawne
Do zapowiedzi rządowych odniósł się w Radiu ZET szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, przypominając o deklaracji wyborczej Karola Nawrockiego dotyczącej braku akceptacji dla nowych obciążeń fiskalnych oraz wskazując na ryzyko przeniesienia kosztów na konsumentów:
„A te podatki, które by były nałożone wstecznie, niekonstytucyjnie, w istocie byłyby przerzucone w ceny paliwa. To jest oczywiste, to jest tak prosty mechanizm. Elementarz. Zalecam to panu premierowi, panu ministrowi Domańskiemu. Elementarz z ekonomii”.
„Rząd pana premiera Tuska jest znakomity w jednym, a właściwie w dwóch rzeczach. Po pierwsze oszukiwanie swoich wyborców, czyli niedotrzymywanie słowa i w sięganiu wszystkim, już nie tylko swoim wyborcom, głęboko do kieszeni”.
Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta sprecyzował zarzuty wobec procedowanej wcześniej ustawy, podnosząc kwestie proceduralne oraz terminologiczne:
„Po pierwsze prawo nie może działać wstecz. Po drugie, przepisy prawa podatkowego, a z takimi mieliśmy do czynienia, nie mogą być zmieniane w trakcie roku budżetowego, w trakcie roku podatkowego”.
„Po trzecie, przepisy dotyczące podatków muszą być przyjmowane w odpowiedniej procedurze. One tej procedury faktycznie nie dochowały, bo w istocie było to tak szybko procedowane, że ta procedura nie została dochowana”.
