Dani Alves siedzi w więzieniu. Miał zgwałcić 23-latkę w toalecie. Gwiazdor trzykrotnie zmieniał wersję wydarzeń
fot. Pixabay

Tysiące fanów w szoku! Zmusił ją do tego w toalecie? Hiszpańskie media od kilku dni żyją sprawą aresztowania znanego brazylijskiego piłkarza Daniego Alvesa, który został zatrzymany po zgłoszeniu się na policję 23-latki. Kobieta oskarżyła Alvesa o zastosowanie wobec niej przemocy seksualnej. Piłkarz miał ją zaatakować w jednym z klubów nocnych w Barcelonie – w nocy z 30 na 31 grudnia.

Piłkarz nie został potraktowany ulgowo. Na wniosek prokuratury sąd w Barcelonie zastosował wobec Alvesa środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu – podaje „Fakt”. „Zawodnik przebywa w więzieniu Brians 1 w miejscowości Sant Esteve Sesrovires” – opisuje z kolei hiszpański dziennik „Marca”.

Zatrzymanie 39-letniego gwiazdora piłki nożnej (niedawno występował m.in. jako zawodnik słynnej FC Barcelony) to pokłosie skargi, złożonej przez 23-letnią kobietę 2 stycznia 2023 roku. Rzekoma poszkodowana oskarżyła wówczas Alvesa o dotykanie jej w miejscach intymnych, na co miała się nie zgodzić.

Z godziny na godzinę hiszpańskie media przekazywały coraz to nowsze informacje w sprawie zawodnika. Jak twierdzi lokalny dziennik „El Periódico” – Dani Alves miał spędzić z oskarżającą go kobietą ok. 15 minut w klubowej łazience. Ma to potwierdzać zapis z kamer monitoringu, które rzekomo zarejestrowały czas, jakim Alves oraz kobiet wchodzili i wychodzili z toalety. Ten sam dziennik udostępnił także wersję zdarzeń 23-latki.

„Alves zmusił ją, by usiadła na nim, rzucił ją na ziemię, zmusił ją do zaspokajania jego potrzeb, czemu aktywnie się opierała. Podniósł ją z ziemi i zgwałcił” – pisze „El Periódico”.

Dani Alves w więzieniu. Gwiazdor piłki nożnej gubi się w zeznaniach, a ofiara chce zrzec się odszkodowania. „Sprawiedliwości musi stać się zadość”

Jeszcze tej samej nocy (z 30 na 31 grudnia 2022 roku), 23-latka trafiła do szpitala Hospital Clínic de Barcelona, gdzie poszukiwano śladów biologicznych, mogących wskazywać na to, że kobieta padła ofiarą gwałtu.

Z kolei brazylijska stacja „TV3” zwraca uwagę na potrójną zmianę zeznać Alvesa. Najpierw piłkarz całkowicie wyparł się znajomości z kobietą – początkowo mówił, że bawił się z przyjaciółmi i nie zna 23-latki. Później sprostował, że ją widział, ale do niczego nie doszło. Na koniec oświadczył… że się „na niego rzuciła”.

Na ten moment wydaje się także, że nie jest to kolejna próba wyłudzenia odszkodowania od znanej i majętnej postaci, jaką niewątpliwie jest piłkarz. Dziennik „El País” donosi, że ofiara zadeklarowała zrzeczenie się odszkodowania, a chce tylko, aby „sprawiedliwości stało się zadość i aby Brazylijczyk zapłacił więzieniem za to, co wydarzyło się tamtej nocy na dyskotece”.

Po doniesieniach o rzekomym gwałcie Dani Alves został wyrzucony z meksykańskiego klubu Pumas, do którego niedawno z FC Barcelony przeniósł się piłkarz. „Nie możemy pozwolić, aby postępowanie jakiejkolwiek osoby zaszkodziło naszej filozofii pracy” – powiedział prezes klubu.


Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę