Piotrowicz spotyka się w terenie z elektoratem PiS. Opowiada o szczurach i mediach!

Podobnie do partyjnych kolegów z PiS Stanisław Piotrowicz jeździ po Polsce i spotyka się z elektoratem. Podczas jednego ze spotkań pozwolił sobie na opowiedzenie historii o niegdysiejszym usuwaniu szczurów z zakładów mięsnych. – Myślę czasami, że pewna analogia może być również zastosowana w odniesieniu do niektórych mediów – powiedział poseł.

– Znacie państwo tę historię, gdy chciano w sposób skuteczny wyprowadzić szczury z zakładów mięsnych. Sztuczki rozmaite nie zdawały rezultatu, bo szczur to bardzo inteligentne zwierzę – mówił Piotrowicz.

– W związku z tym, byli tacy wyprowadzacze szczurów. Ich działanie polegało na tym: w pierwszym etapie, przychodził ten człowiek i dokarmiał te szczury. On je dokarmiał, one przychodziły do niego i w ten sposób zjednał sobie ich zaufanie. Pewnego dnia wyprowadził je tam, gdzie należało je wyprowadzić, bo one poszły za nim – tłumaczył wyborcom.

Po co była parlamentarzyście ta historia? Dokonał przełożenia tego mechanizmu na grunt obecnej sytuacji medialnej w Polsce. Jego zdaniem opowieść o szczurach może być „analogią do niektórych mediów. – Udają zatroskanie o naszą wolność i demokrację, o nasze państwo, a tak na dobrą sprawę chodzi im o to, żeby zyskać zaufanie, a potem wyprowadzić obywateli na przysłowiowe manowce – uważa parlamentarzysta.

Wypowiedź nie umknęła uwadze innych polityków. Na Twitterze skomentował ją Tomasz Siemoniak. – „Kolejny lider PiS (prokurator stanu wojennego i członek egzekutywy PZPR) gada o wyprowadzaniu szczurów. Co się z tymi gośćmi dzieje?!” – stwierdził w poście poseł PO i były minister obrony.

Komentarze