fot. Policja

Piraci drogowi szaleją nawet… w wodzie? To nie do końca tak, ale to nie zmienia faktu, jak absurdalnie brzmi to, co naprawdę wydarzyło się w podkarpackim Nozdrzcu. W mężczyznę, pływającego na pontonie uderzył Fiat Punto. Auto stoczyło się do wody, bo jego kierowca zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny – podaje „Interia”.

Do kuriozalnego incydentu doszło 10 sierpnia ok. godziny 14:00 w miejscowości Nozdrzec na Podkarpaciu. Wypadek miał miejsce przy wjeździe na prom, na rzece San. Kierowca Fiata Punto podjechał tam swoim autem, po czym wysiadł, aby zapytać o możliwość przeprawy. Mężczyzna niestety zapomniał o zaciągnięciu hamulca ręcznego, przez co pojazd zaczął staczać się do wody. Pech chciał, że na kursie kolizyjnym z Fiatem Punto znalazł się ponton, którym do przeprawy podpłynęły w tym międzyczasie dwie osoby.

Dziwny wypadek na podkarpaciu. Fiat Punto potrącił mężczyznę, pływającego w pontonie na rzece San

„W tym czasie, w to miejsce podpłynął ponton. Znajdowały się w nim dwie osoby. Fiat zsuwając się do rzeki, uderzył zderzakiem mężczyznę płynącego pontonem. Na miejsce wezwano załogę karetki pogotowia ratunkowego” – informuje podkarpacka policja.

Na szczęście, finalnie okazało się, że mężczyzna z pontonu nie poniósł żadnych znacznych obrażeń, za wyjątkiem powierzchownych. Nie było potrzeby wzywania karetki, ani wizyty w szpitalu. Znacznie gorszy los spotkał Fiata Punto, który zakończył swój żywot w Sanie i był to najprawdopodobniej jego ostatni przejazd. Nie ma informacji o tym, czy kierowca został ukarany przez policję mandatem karnym.

Przeprawa promem przez San w tym dniu była nieczynna z uwagi na bardzo niski poziom wody w rzece.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę