Znaleźli ją przy roztrzaskanym samochodzie w rowie. Potem urodziła pijane dziecko
fot. Pixabay

Na Lubelszczyźnie doszło do przerażającego ciągu wydarzeń. Najpierw auto osobowe wypadło z drogi i roztrzaskało się w rowie. Jadąca nim kobieta w zaawansowanej ciąży trafiła do szpitala, gdzie… urodziła pijane dziecko! Sprawą zajmą się teraz policjanci, którzy dojdą, co wydarzyło się na drodze. Sąd rodzinny zbada zaś, co takiego zadziało się w życiu matki – podaje „Fakt”.

Do zdarzenia doszło 12 listopada, ok. godziny 18:00. W Wojcieszkowie obok Adamowa (powiat łukowski) doszło do wypadku. Roztrzaskany samochód marki Citroen wypadł z drogi na mało ruchliwym skrzyżowaniu i wpadł do rowu. Kiedy policjanci dotarli na miejsce zobaczyli ciężarną 31-letnią kobietę, która siedziała obok zdewastowanego samochodu. Funkcjonariuszom z Adamowa tłumaczyła, że to nie ona prowadziła auto.

Kobieta w zaawansowanej ciąży znaleziona przy roztrzaskanym aucie. Urodziła pijane dziecko

„Przy uszkodzonym pojeździe siedziała 31-latka z gminy Wojcieszków, która mówiła, że jest właścicielką auta, ale w chwili zdarzenia nie kierowała nim. Kobieta nie chciała powiedzieć, kto miał kierować jej samochodem w chwili zdarzenia. Rozmawiający z 31-latka policjanci stwierdzili, że kobieta jest pod działaniem alkoholu” – relacjonuje asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.

Policjanci zbadali stan trzeźwości kobiety. Alkomat pokazał promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Funkcjonariusze postanowili, że kobietę w zaawansowanej ciąży trzeba przewieźć do szpitala.

„Po przewiezieniu jej do szpitala, lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. Okazało się, że w organizmie noworodka stwierdzono bardzo dużą ilość alkoholu” – relacjonował Józwik, cytowany przez „Fakt”.

Policjanci z Adamowa będą próbowali teraz ustalić, co stało się na skrzyżowaniu w Wojcieszkowie. Jeśli kobieta mówi prawdę, kto inny prowadził samochód. W takim razie, nie wiadomo, dlaczego uciekł z miejsca zdarzenia. Śledczy zbadają także, czy poszkodowana sama nie doprowadziła do wypadku. 31-latką zajmie się ponadto sąd rodzinny.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę