
Użyczenie znajomemu samochodu lub laptopa bywa postrzegane jako zwykły gest wsparcia. Takie działanie może jednak skutkować nagłą utratą mienia na rzecz wierzycieli osoby trzeciej. Polskie prawo egzekucyjne dopuszcza takie sytuacje.
Podstawą działania organu egzekucyjnego jest domniemanie, że rzeczy znajdujące się w mieszkaniu lub pod opieką dłużnika należą właśnie do niego. Komornik w trakcie czynności terenowych nie ma obowiązku weryfikowania dokumentów zakupu czy faktur na miejscu.
Decydujące jest tak zwane „władanie” przedmiotem. Jeśli dłużnik korzysta z pożyczonego sprzętu, zostaje on wpisany do protokołu zajęcia jako mienie zabezpieczone na poczet spłaty zaległości.
Trudna walka o odzyskanie
Zadaniem komornika nie jest rozstrzyganie sporów o własność, lecz sprawne zabezpieczenie majątku wskazanego w tytule wykonawczym. Urzędnik działa na podstawie widocznego stanu faktycznego.
Oznacza to, że sprzeciw właściciela obecnego podczas zajęcia zazwyczaj nie wstrzymuje samej czynności. Informacja o prawie własności osoby trzeciej zostaje jedynie odnotowana w protokole, a sprzęt może zostać fizycznie odebrany i przygotowany do licytacji.
