
Mieszkańcy bloków w całej Polsce co miesiąc oddają fiskusowi pieniądze, mimo że wielu z nich żyje w przekonaniu, iż podatek od nieruchomości dotyczy wyłącznie właścicieli domów jednorodzinnych. To powszechnie błędne myślenie.
REKLAMA
Podatek od nieruchomości w bloku nie dotyczy wyłącznie metrów kwadratowych samego mieszkania, ale obejmuje również udziały w częściach wspólnych budynku oraz gruncie, na którym stoi obiekt. Oznacza to, że każdy lokator współfinansuje opodatkowanie klatek schodowych, piwnic, strychów, a nawet osiedlowych parkingów i terenów zielonych otaczających blok.
Zarządcy nieruchomości pełnią tu rolę pośrednika – zbierają fundusze od mieszkańców w ramach czynszu, by następnie przelać zbiorczą kwotę na konto gminy, co skutecznie maskuje realny koszt tego obciążenia.
Inne dodatkowe podatki
Prawdziwa finansowa pułapka kryje się w zróżnicowanych stawkach podatkowych, które zależą od przeznaczenia danej powierzchni. Jeśli w bloku znajdują się lokale użytkowe, np. sklepy czy biura na parterze, stawka za metr kwadratowy jest wielokrotnie wyższa niż w przypadku części mieszkalnych.
REKLAMA
Dodatkowo, posiadacze miejsc postojowych w halach garażowych z oddzielną księgą wieczystą często płacą stawkę taką jak za budynki pozostałe, co sprawia, że podatek za jeden metr garażu bywa nawet kilkanaście razy droższy niż za metr salonu czy sypialni.
