Prezydent Czech jak rząd Szydło. Twarde „Nie” dla uchodźców!

Prezydent Czech Miloš Zeman w czasie spotkania w Pradze z niemieckim prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem stanowczo zapowiedział, że nie zgodzi się na przyjęcie przez jego kraj imigrantów, nawet jeśliby pociągnęłoby to za sobą restrykcje finansowe ze strony Unii Europejskiej.

Zeman reprezentuje w kwestii uchodźców identyczne stanowisko jak władze polskie. Podczas rozmowy ze swoim niemieckim odpowiednikiem stwierdził, że mocno wątpi w zgodność kultury imigrantów muzułmańskich z kulturą europejską. O wiele lepszym rozwiązaniem niż otwieranie dla nich drzwi do państw europejskich, co rozpoczęła kanclerz Angela Merkel, jest świadczenie pomocy w państwach, z których pochodzą imigranci. I to powinno być główne zadanie Unii Europejskiej.

– Powiedziałem prezydentowi Steinmeierowi, że mogę sobie wyobrazić bardzo efektywną pomoc państw europejskich w krajach pochodzenia migrantów, niezależnie od tego, czy chodzi o elektryczność, wodę, szkoły, szpitale czy też inne dziedziny – powiedział Zeman. Steinmeier zgodził się, że taka pomoc jest niezbędna. Jednocześnie jednak oświadczył, że wyroki wydawane w sprawie relokacji uchodźców przez Trybunał Sprawiedliwości UE muszą być respektowane. Miał tu na myśli orzeczenie z 6 września, w którym Trybunał odrzucił skargi Węgier i Słowacji dotyczące przymusowego umieszczania muzułmańskich imigrantów w tych krajach.

Wtorkową wypowiedzią Zeman potwierdził swoją niezmienną politykę wobec problemu imigracyjnego. Wcześniej nazwał napływ uchodźców do Europy „zorganizowaną inwazją, a nie spontanicznym ruchem uchodźców”. Przy innej okazji podkreślał z kolei, że jeśli Niemcy zaprosili nielegalnych imigrantów na Stary Kontynent, to nie mają prawa przerzucać odpowiedzialności za nich na inne kraje europejskie.

Komentarze