Ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda podczas spotkania wyborczego w Turku skomentował szalejącą drożyznę.

– Ceny rosną, ale chcę państwa uspokoić, wiele z nich rośnie tylko przejściowo, chociażby przez takie wydarzenia, które są przez nas niezależne jak kryzys na Bliskim Wschodzie, który spowodował wzrost cen ropy naftowej (…) Ale te ceny już zaczynają spadać, bo ten kryzys miał charakter przejściowy – zapewniał Duda swoich wyborców.

Wypowiedź prezydenta o cenach została skrytykowana przez ekonomistów, polityków i anonimowych internautów.

„Czy PAD nie ma doradców od gospodarki, ekonomii? Przecież opowiada niestworzone historie. A ta o wzroście ceny ropy, która przecież w styczniu staniała o 20 proc. jest najbardziej zabawna”, stwierdził analityk rynku finansowego Piotr Kuczyński.

„PAD wczoraj stwierdził, że ceny rosną przejściowo. Czy dziś już spadły?”, spytał na Twitterze senator KO Krzysztof Brejza.

„Inflacja to okradanie najsłabszych, którzy nie mogą się bronić negocjując wyższe płace. To wyrywanie grosza emerytom, rencistom i najsłabiej zarabiającym. Za inflację odpowiada NBP. Aby sfinansować TVP, hordy kolesi na stanowiskach i błędne inwestycje PiS okradł najuboższych”, napisał w mediach społecznościowych mecenas Roman Giertych.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba ujawnił, że w sklepie, w którym prezydent Andrzej Duda robił zakupy w dniu, w którym miał spotkania wyborcze w Łowiczu i w Turku, w gablocie z wędlinami zniknęły ceny. „Czy to sposób sztabu Dudy na unikanie tematu #DrożyznaPlus?. Odczuwają ją wszyscy!”, skomentował Szczerba.

Były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak zauważył, że chowanie cen w sklepie w związku z wizytą prezydenta Andrzeja Dudy „przejdzie do historii kampanii wyborczych”.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: Zuzanna Stańczyk

Redaktorka strony ShareInfo.pl | Kategorie tekstów: Polityka, Wiadomości, Zdrowie, Świat