
Czy ponad trzy dekady nieprzerwanej, ciężkiej pracy fizycznej na stanowisku kasjera wystarczą do zapewnienia finansowego spokoju na starość? Historia byłej pracownicy znanej sieci handlowej, która pod koniec życia zawodowego zderzyła się z oficjalną decyzją Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wywołała ogromne oburzenie w branży handlowej.
Mechanizm ustalania wysokości świadczeń w polskim systemie kapitałowym opiera się na twardej zasadzie: o kwocie przelewu decyduje suma zgromadzonych na indywidualnym koncie składek. Choć oficjalne statystyki ZUS pokazują, że średnia emerytura w Polsce w minionych okresach przekraczała 3,9 tys. zł brutto, dla pracowników sektora handlowego te dane pozostają nieosiągalną fikcją.
Związkowcy od lat zwracają uwagę na problem zaniżonych baz płacowych, umów na część etatu oraz uznaniowych premii, od których nie zawsze odprowadzano pełne składki do ZUS.
Problem ten dotyka tysięcy kasjerów, co bezogórkowo podsumowują związkowcy z organizacji OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu:
„Od wysokości Twojego wynagrodzenia zależy wysokość Twojej emerytury. Dla pracowników centrali będą one nawet kilka razy wyższe! A Twoja?”.
Nawet przepracowanie wielu lat ponad wymagany progiem staż 20 lat dla kobiet nie gwarantuje, że przyznane świadczenie zbliży się do średniej krajowej.
32 lata pracy i kwota, która ścina z nóg
O tym, jak w praktyce wygląda wyliczenie emerytury po dekadach pracy w dyskoncie, przekonała się była pracownica sieci Kaufland, która po 32 latach aktywności zawodowej – w tym 14 latach spędzonych na kasie – zdecydowała się na odejście na zasłużony odpoczynek. Ujawnione przez związkowców dokumenty wywołały falę gorzkich komentarzy.
Zgodnie z oficjalną decyzją organu rentowego za ponad trzy dekady pracy kobieta otrzymała świadczenie emerytalne w wysokości 2151,89 zł na rękę.
Decyzję urzędu opisali w mediach społecznościowych przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu:
„Czy tak wyobrażasz sobie «złotą jesień» swojego życia po latach ciężkiej pracy w Kauflandzie? 32 lata pracy w tym 14 lat w Kauflandzie. Jedna z naszych Koleżanek w grudniu 2024 r. przeszła na świadczenie emerytalne. Kwota ścina z nóg! 2151,89 zł na rękę!”.
Wyliczona przez ZUS kwota oznacza, że aż 12 dodatkowych lat pracy ponad ustawowe minimum dało byłej kasjerce zaledwie około 500 zł netto więcej niż wynosi gwarantowana emerytura minimalna. Historia ta stanowi gorzkie ostrzeżenie dla osób pracujących za najniższą krajową – bez radykalnego wzrostu wynagrodzeń w trakcie kariery, jesień życia w handlu wiąże się ze skrajnymi wyrzeczeniami.
