
Spór wokół postaci księdza Józefa Zborka, byłego wieloletniego proboszcza parafii w Grojcu, nabrał zupełnie nowego wymiaru. Choć decyzją władz kościelnych oraz Watykanu kapłan został pozbawiony urzędu proboszcza za naruszenie przepisów kanonicznych, na jaw wyszły nieznane dotąd fakty dotyczące jego wieloletniej działalności dobroczynnej.
Okazuje się, że ukarany kapłan przez prawie trzy dekady prowadził szeroko zakrojoną, ale w pełni utajnioną akcję wspierania najuboższych mieszkańców regionu. Wójt gminy Oświęcim Mirosław Smolarek, wręczając kapłanowi nagrodę za całokształt działalności, postanowił publicznie opowiedzieć o bezinteresownych gestach, o których duchowny kazał przez lata milczeć.
Systemowe wsparcie dla lokalnej społeczności trwało nieprzerwanie przez blisko 30 lat.
Skalę tajnej pomocy charytatywnej opisał wójt Mirosław Smolarek:
„Duchowny pieniądze, które zarabiał jako katecheta, przeznaczał na działalność dobroczynną. Między innymi kupował obiady dla najuboższych dzieci, finansował pomoce naukowe oraz wspierał remonty i doposażenie placówki. Co niezwykle istotne, nie był to jednorazowy gest wsparcia, lecz wieloletnia pomoc. Było to aż 29 lat systemowego, zaplanowanego działania na rzecz lokalnej społeczności”.
Duchowny przez cały ten okres stanowczo zabraniał rozgłosu, przeznaczając całość swojej pensji nauczycielskiej na potrzeby najmłodszych uczniów ze szkoły, w której uczył religii.
Watykańska kara i stanowisko bielsko-żywieckiej kurii
Pozytywny obraz charytatywny stoi w jaskrawym kontraście z ustaleniami kanonicznymi, które doprowadziły do odwołania duchownego ze stanowiska zarządcy parafii. Po przeprowadzeniu szczegółowego postępowania, biskup bielsko-żywiecki podjął decyzję o pozbawieniu go urzędu proboszcza, co ostatecznie podtrzymał Watykan.
Oficjalne powody ukarania oraz ocenę duchownego przedstawiciele kurii ujęli następująco:
„Przeprowadzone wcześniej szczegółowe postępowanie kanoniczne wykazało stałe przekraczanie dopuszczalnej liczby odprawianych mszy świętych oraz potwierdziło fakt zniszczenia ksiąg intencji mszalnych. Jednocześnie przedstawiciele kurii zaznaczyli, że nie zamierzają kwestionować ogromu dobra, jakie ks. Józef Zborek wniósł w życie wielu wiernych w czasie swojej wieloletniej posługi kapłańskiej”.
Sam ksiądz Zborek wydał oświadczenie, w którym uznał decyzję o pozbawieniu go funkcji za niesprawiedliwą. Podkreślił przy tym, że wszelkie stypendia mszalne regularnie przekazywał do kurii, a spalenie ksiąg miało charakter wewnętrzny. Mimo utraty stanowiska proboszcza, kapłan nie został wydalony ze stanu duchownego i nadal pozostaje księdzem Kościoła katolickiego.
