Ojciec zabił pedofila, który zgwałcił jego córkę. Mieszkańcy napisali petycję do władz, domagając się uniewinnienia
fot. Pixabay

34-letni ojciec skrzywdzonej przez pedofila dziewczynki nie zostanie skazany za morderstwo, choć sam wymierzył sprawiedliwość, zabijając oprawcę wówczas 6-letniej córki. Sprawcą okazał się być najlepszy przyjaciel 34-latka. Ojciec dziewczynki wściekł się i początkowo rzucił się na pedofila z pięściami. Skończyło się jednak wywiezieniem go do lasu, gdzie gwałciciel dokonał żywota. Początkowo ojca 8-latki oskarżono o morderstwo, ale ostatnio doszło do nagłej zmiany zarzutów!

Kiedy 34-letni Wiaczesław „Sława” M. dowiedział się, że jego najlepszy przyjaciel – 32-letni Oleg Swiridow – zgwałcił jego 8-letnią córkę, najpierw skatował go gołymi rękami, a potem wywiózł do lasu. Tam zmusił go do wykopania swojego własnego, płytkiego grobu, po czym zasztyletował. Do zdarzenia doszło w pobliżu wsi Wintaj, w Rosji.

34-letni ojciec dowiedział się o obrzydliwym czynie swojego wieloletniego przyjaciela, kiedy zobaczył nagranie z telefonu 32-latka. Widać było na nim, jak Swiridow zmusza 6-letnią wówczas córkę „Sławy” do aktu seksualnego. Pedofil sam nagrywał całe zajście. Na nagraniu 6-latka miała błagać oprawcę, aby przestał.

Choć 34-letni ojciec działał pod wpływem silnych, uzasadnionych emocji, za zabicie oprawcy córki będzie musiał ponieść konsekwencje. Początkowo postawiono mu zarzut morderstwa, ale – jak się okazuje – Wiaczesław „Sława” M. nie odpowie za ten czyn. Bezprecedensową decyzją, zarzut M. został zmieniony z morderstwa na podżeganie do samobójstwa Swidirowa. To oczywiście wiąże się z o wiele mniejszym wyrokiem, niż w przypadku zabójstwa.

34-letni ojciec wpadł w szał, kiedy dowiedział się, że przyjaciel zgwałcił jego 6-letnią córkę. Wywiózł go do lasu i zabił. Mieszkańcy stanęli za nim murem

Po postawieniu „Sławy” w stan oskarżenia, mieszkańcy jego wsi stanęli za nicim murem. Spreparowali nawet petycję, w której domagali się uniewinnienia ojca zgwałconej dziewczynki. „Swiridow zasnął, a Wiaczesław wziął telefon komórkowy i postanowił zobaczyć, co przegląda jego przyjaciel” – brzmi przytoczony przez „Fakt” fragment petycji, złożonej do władz przez mieszkańców.

„Każdy ojciec by to zrobił. To będzie przykład dla wszystkich. Dlatego domagamy się zrozumienia od władzy wykonawczej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Komisji Śledczej” – napisali mieszkańcy wsi.

W toku śledztwa pojawiły się tezy, iż M. dał Swidirowi ultimatum. Miał rzekomo powiedzieć pedofilowi, że jeśli sam nie zgłosi się na policję i odda w ręce organów ścigania, to on wymierzy sprawiedliwość.

Finalnie Wiaczesławowi „Sławie” M. postawiono zarzut „podżegania do samobójstwa lub usiłowania samobójstwa przez groźby lub znęcanie się”. Za taki czyn grozi w Rosji maksymalnie 6 lat więzienia. Zdarzają się jednak sytuacje, w których kary pozbawienia wolności się nie stosuje.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę