Fot.Facebook.com/for.vladimir.putin

Jak zdesperowany musi być już Władimir Putin!? Przywódca Rosji, który pod koniec lutego wydał swojej armii rozkaz brutalnego najechania sąsiedniej Ukrainy nagle pragnie… pokoju! Groźny rosyjski niedźwiedź nagle zamienił się w puchatego misia? Prezydent Federacji Rosyjskiej podczas rozmowy telefonicznej miał wyraźnie wezwać do deeskalacji konfliktu – podaje „Reuters”.

Warto już na początku podkreślić, że nie chodzi o wojnę na Ukrainie. Tutaj Putin – jak na razie – pozostaje nieustępliwy. Ale ostatnimi czasy przywódca Rosji ma do czynienia nie tylko z problemem, który sam stworzył, ale także z katastrofalnymi następstwami jego ostatecznej decyzji o rozpoczęciu tzw. „operacji specjalnej”, czyli inwazji na Ukrainę. Putin zabrał głos w sprawie konfliktu na granicy kirgisko-tadżyckiej. W ubiegłym tygodniu pogranicznicy obu państw otworzyli do siebie ogień.

Do pierwszych strzelanin pomiędzy służbami Kirgistanu i Tadżykistanu na granicy obu państw doszło w zeszłą środę. Powodem było „naruszenie wcześniej zawartych porozumień między stronami”. Do bezpośredniej potyczki doszło po tym, kiedy Kirgizi natknęli się na strażników granicznych z Tadżykistanu, którzy zajęli pozycje bojowe na nieuzgodnionym odcinku granicy. Należy tutaj zwrócić uwagę, iż oba kraje dzielą ze sobą 1000-kilometrową granicę, której przebieg… nie jest do końca oczywisty. W ciągu ostatnich 30 lat zatwierdzono oficjalnie jedynie połowę pogranicza. Reszta granicy jest – można powiedzieć – „ruchomą kwestią”.

Gorąco między Kirgizami a Tadżykami. Zginęło ponad 80 osób, a 137 tys. wezwano do ewakuacji. Putin apeluje o deeskalację konfliktu

Taki konflikt na „bliskiej zagranicy” – jak nazywają Rosjanie państwa byłego ZSRR – nie jest na rękę Federacji Rosyjskiej. Putin ma teraz na głowie wojnę na Ukrainie, konflikt azersko-armeński i nieposłuszeństwo Kazachstanu.

Według agencji Reutersa – Władimir Putin miał wezwać oba kraje do deeskalacji konfliktu granicznego. „Władimir Putin wezwał strony do zapobiegania dalszej eskalacji i jak najszybszego podjęcia działań w celu rozwiązania sytuacji wyłącznie środkami pokojowymi, politycznymi i dyplomatycznymi” – podaje agencja informacyjna.

Choć wydaje się, że na granicy tadżycko-kirgiskiej doszło do nieistotnej wymiany ognia, która nieistotna jest również dla Kremla, to trzeba zaznaczyć, że sprawa jest o wiele poważniejsza. Od ubiegłej środy zginęło tam już 81 osób, a 137 tysięcy (!) Kirgizów wezwano do ewakuacji z przygranicznego pasa terytorium Kirgistanu. Dalsza eskalacja konfliktu mogłaby doprowadzić do regularnej wojny.

Podziel się:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę