Centrum Administracji Rządowej ogłosiło właśnie przetarg na zakup i wynajem nowych luksusowych limuzyn dla władzy. Dzieje się to w sytuacji, gdy rozprzestrzenia się w Polsce epidemia koronawirusa, a lekarze alarmują, że w szpitalach brakuje nawet maseczek ochronnych i kombinezonów.

Dziennik „Fakt” ujawnił, że ekipa premiera Mateusza Morawieckiego chce dla swoich urzędników kupić 210 limuzyn, w tym 26 elektrycznych, a kolejne 70 wynająć.

Będą to auta z tzw. górnej półki, wyposażone w skórzaną tapicerkę, podgrzewane fotele, czujniki parkowania (przód i tył), nawigację z usługą bezpłatnej aktualizacji i asystentem martwego pola, dwustrefową klimatyzację czy przyciemniane szyby.

Samochody mają trafić do ministerstw, w tym finansów, aktywów państwowych, zdrowia oraz spraw wewnętrznych, jak również do urzędów centralnych, w tym do Komisji Nadzoru Finansowego.

Niedawno „Fakt” ujawnił koszty utrzymania ponad 140 limuzyn, znajdujących z w 9 z 20 ministerstw rządu PiS. Z danych wynika, że w sumie kosztują one rocznie podatnika 2,75 mln zł. Natomiast szacunkowo na wszystkie rządowe samochody kosztują nas około 6 mln. zł.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: Zuzanna Stańczyk

Redaktorka strony ShareInfo.pl | Kategorie tekstów: Polityka, Wiadomości, Zdrowie, Świat