
Public domain
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował podczas wizyty w Nowym Jorku o podpisaniu przez Polskę dwustronnej umowy o ekstradycji z Peru.
Szef polskiej dyplomacji opublikował krótki wpis w mediach społecznościowych: „Umowa o ekstradycji z Peru podpisana. Informuję ku przestrodze!”.
Wypowiedź ta stanowiła bezpośrednie odniesienie do sytuacji prawnej byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który opuścił Polskę i unika kontaktu z krajowymi organami ścigania. Sikorski rozwinął swój komentarz w rozmowie ze stacją TVN24, nawiązując do amerykańskiej federalnej agencji imigracyjno-celnej (ICE):
„Nie ma z nami redaktora Ziobry, ale chcę mu przekazać po starej znajomości, Zbyszku, gdyby ICE stąpało ci po piętach, to odradzam ucieczkę do Peru”.
Szef resortu spraw zagranicznych odniósł się również do nowego statusu zawodowego byłego prokuratora generalnego, który wjechał do Stanów Zjednoczonych na wizie dziennikarskiej i został oficjalnym komentatorem Telewizji Republika:
„Czasami się droczę z Telewizją Trwam czy z Telewizją Republika. A propos, jesteśmy w Nowym Jorku i jakoś nie widzę redaktora Ziobry, a na pewno bym odpowiedział na jego pytanie”.
Zarzuty dotyczące Funduszu Sprawiedliwości i formalny wniosek ekstradycyjny do USA
Działania polskich organów ścigania wobec lidera Suwerennej Polski koncentrują się wokół wielowątkowego śledztwa w sprawie nieprawidłowości przy dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zamierza postawić Zbigniewowi Ziobrze łącznie 26 zarzutów. Polityk początkowo przebywał na terytorium Węgier, gdzie otrzymał status azylanta politycznego za rządów premiera Viktora Orbána, po czym przez Mediolan przedostał się do Stanów Zjednoczonych, co oficjalnie potwierdził w maju 2026 roku. W sierpniu 2026 roku Prokuratura Krajowa skierowała do władz USA oficjalny wniosek o ekstradycję Ziobry, opierając żądanie wydania na 19 zarzucanych mu czynach.
Zbigniew Ziobro nie przyznaje się do winy, określając czynności prokuratorskie mianem politycznej zemsty nowej większości rządzącej. Były minister sprawiedliwości zarzuca bezprawność działań premierowi Donaldowi Tuskowi oraz obecnemu ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi, a w Sejmie toczy się równolegle procedura zmierzająca do pociągnięcia go do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.
