
Przed Sądem Rejonowym w Poznaniu odbył się proces 29-letniej Marty N., oskarżonej o systematyczną kradzież oszczędności należących do 93-letniego podopiecznego. Jak informuje Fakt, kobieta zatrudniona w Polskim Komitecie Opieki Społecznej miała w okresie od maja do września 2025 roku przywłaszczyć łącznie 29 tysięcy złotych ze skrytki seniora. Proceder wyszedł na jaw dopiero po tym, jak zaniepokojona rodzina poszkodowanego zainstalowała w mieszkaniu ukrytą kamerę.
REKLAMA
Z ustaleń prokuratury wynika, że oskarżona zorientowała się, gdzie senior przechowuje gotówkę oraz gdzie znajduje się klucz do zamykanej komody. Od tego momentu podczas regularnych wizyt opiekunka sukcesywnie wyciągała z szuflady kolejne kwoty. Gdy córka 93-latka zauważyła ubytek środków, zaczęła prowadzić własne zapisy stanu gotówki, a następnie z pomocą bliskich zamontowała rejestrator wideo, który uchwycił moment przywłaszczania pieniędzy. Kobieta tłumaczyła przed sądem, że zabrane środki przeznaczała na spłatę długów, zobowiązania komornicze oraz bieżące potrzeby życiowe.
Wyjaśnienia oskarżonej i wniosek o zmianę kwalifikacji prawnej
Postawa procesowa Marty N. podczas wtorkowej rozprawy wywołała spory odzew ze względu na brak jednoznacznej deklaracji skruchy za popełniony czyn.
Swoje podejście do zaistniałej sytuacji oskarżona przedstawiła bezpośrednio podczas składania wyjaśnień:
REKLAMA
„Ładnie byłoby powiedzieć, że żałuję tego, co zrobiłam. Ale na ten moment nie wiem. Jak pomyślę, że nie byłoby to wykryte i nic by się nie wydarzyło… Nie wiem sama” – powiedziała przed sądem Marta N.
Pełnomocnik rodziny pokrzywdzonego złożył wniosek o zmianę kwalifikacji czynu na kradzież szczególnie zuchwałą, wskazując na celowe wykorzystanie stosunku zależności oraz zaufania wynikającego z wykonywanego zawodu opiekuna medycznego. Przewód sądowy w tej sprawie został zamknięty po jednym dniu rozprawy, a ogłoszenie wyroku zaplanowano na najbliższe dni.
