Szef Alternatywy dla Niemiec: Polsce nie należą się żadne pieniądze za II wojnę światową!

Spór wokół kwestii odszkodowań, jakie Niemcy mieliby ewentualnie wypłacić naszemu państwu za zniszczenia i grabieże mienia podczas II wojny światowej, odżył już na drugi dzień po wyborach do Bundestagu.

Szef nacjonalistycznej AfD Alexander Gauland stanowczo sprzeciwił się żądaniom wysuwanym w tej sprawie przez polski rząd.

– Tak, mocno ucierpieliście, ale dostaliście w zamian część naszych ziem. I tym samym ten temat trzeba zamknąć – powiedział Gauland. Podkreślił, że zadośćuczynienie postulatom strony polskiej spowodowałoby lawinę roszczeń ze strony Grecji i innych państw, z którymi Niemcy również nie podpisały traktatów pokojowych.

Słowa Gaulanda współgrają z wcześniejszą ekspertyzą Bundestagu w tej kwestii. Niemieccy prawnicy powołując się na międzynarodowe akty prawne, w tym umowę poczdamską z 1945 roku stwierdzili, że Polska i Związek Sowiecki zrezygnowały z reparacji i wszelkie roszczenia w związku z tym straciły swoje uzasadnienie.

Tym samym okazuje się, że o ile partie niemieckie mają różny stosunek do kwestii uchodźców, to w sprawie odszkodowań za II wojnę światową mówią jednym głosem. Niezależnie od tego, czy jest to CDU Angeli Merkel, czy SPD Martina Schultza, czy antyimigrancka i eurosceptyczna AfD.

Wątpliwości co do reparacji pojawiają się także w Polsce. W sierpniu br. wiceminister spraw zagranicznych Marek Magierowski stwierdził, że odszkodowanie od Niemiec Polsce się nie należy w związku ze zrzeczeniem się ich w 1953 roku i potwierdzeniem tego później przez gabinet Marka Belki w 2004 roku. Przeciwne zdanie mają Biuro Analiz Sejmowych i kręgi rządowe, według których nasz kraj nigdy nie zrzekł się prawa do odszkodowania za straty wojenne.

Wiadomości dla Ciebie:

  • 250
  •  
  •  

Komentarze