Sztab Trzaskowskiego ma poważny problem. Kandydat KO zaliczył koszmarne wpadki!

W ostatni weekend kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski zaliczył wtopy, która mogą go sporo kosztować. W sobotę, gdy kandydat KO na prezydenta był na Mazurach, został zapytany o sprawę wieku emerytalnego. Dziennikarze zwrócili uwagę, że kiedy cztery lata temu był posłem, głosował przeciwko obniżeniu wieku emerytalnego, podwyższonego wcześniej do 67 lat przez koalicję PO-PSL.

Trzaskowski odpowiadając na pytania, najpierw zapomniał, że w latach 2015–2018 był posłem, a następnie oświadczył, że w poprzedniej kadencji Sejmu nie było takiego głosowania. Dziennikarze jednak szybko wytknęli Trzaskowskiemu, że mija się z prawdą.

Czytaj także:  Szczecin. W szpitalu wybuchł pożar. Skutki są tragiczne
 

– Cztery lata temu nie byłem posłem, ale prawda jest taka, że dzisiaj trzeba się wsłuchać w to, co mówią obywatele – mówił kandydat na prezydenta.

Czytaj także:  Kowalski: Członkostwo Polski w UE może doprowadzić do upadku Rzeczpospolitej

Po konferencji i rozmowie z ludźmi ze swego sztabu Trzaskowski wrócił przed mikrofon i gęsto się tłumaczył, chcąc naprawić swój błąd.

– Cztery lata temu byłem posłem, i to bardzo dumnym, ale nie głosowaliśmy wtedy podwyższenia, ani obniżenia wieku emerytalnego – powiedział.

Jednak i w tej wypowiedzi Rafał Trzaskowski zaliczył wtopę, gdyż pod koniec 2015 roku głosował za odrzuceniem projektu obniżającego wiek emerytalny w pierwszym czytaniu, a następnie w listopadzie 2016 roku głosował przeciwko przyjęciu ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego.

Czytaj także:  "Nie będą to święta takie, jakie znamy". Jest decyzja rządu w sprawie Bożego Narodzenia