Takiego ciosu Maryla Rodowicz się nie spodziewała! Mąż zabrał jej…

Maryla Rodowicz straciła swojego luksusowego Range rovera za pół miliona złotych. Jest to tym bardziej przykre, że stoi za tym Andrzej Dużyński, mąż piosenkarki. Biznesmen, z którym królowa polskiej piosenki się rozwodzi, postanowił nie tylko pozbawić swoją małżonkę auta, ale zrobił to jeszcze w miejscu publicznym, a więc w widowiskowy sposób.

Do odebrania auta doszło pod jednym z warszawskich klubów sportowych, do którego uczęszcza piosenkarka.

– Maryla jakby nigdy nic grała w tenisa, kiedy ochrona obiektu powiadomiła ją, że jej pojazd jest holowany na lawecie – relacjonuje świadek zdarzenia.

Wszystkiemu przyglądał się mąż Maryli Rodowicz, która potwierdziła, że zajście rzeczywiście miało miejsce.

– Darł się na cały parking, że zabiera mi samochód. A ponoć dał mi go pięć lat temu na Gwiazdkę… Ciekawe, prawda? – mówi w rozmowie z „Faktem” wzburzona wokalistka.

Czytaj także:  Dobre wieści dla fanów Krzysztofa Krawczyka. Gwiazdor wraca do koncertowania!

„Jak to w ogóle możliwe, że biznesmen miał prawo zabrać Maryli podarunek? Dowiedzieliśmy się, że mężczyzna po prostu nigdy go na nią nie przepisał. I ponoć wcześniej nie informował żony, że chce auto z powrotem”, pisze tabloid.

– To bardzo przykra sytuacja. Widocznie mój mąż chce wejść ze mną na wojenną ścieżkę i stąd ten publiczny cyrk – dodaje Rodowicz.

Pytany przez „Fakt” Dużyński, dlaczego odebrał żonie samochód, nie chciał sprawy komentować.

Komentarze