„To było żenujące!”. Suski prowadził w kościele wiec wyborczy!

„Msza dziękczynna w Jedlińsku a z ambony w jej trakcie poseł Suski prowadzi wiec wyborczy, czytając list od premiera wychwalający rząd! Strach pomyśleć, co będzie świętością po 13 października: ksiądz czy premier!?”, napisał na Twitterze poseł Leszek Ruszczyk z Platformy Obywatelskiej. Parlamentarzysta skomentował w ten sposób wystąpienie Marka Suskiego z PiS, który jest  szefem Gabinetu Politycznego premiera Mateusza Morawieckiego, podczas niedzielnego dziękczynnego nabożeństwa z okazji powiatowych dożynek w Jedlińsku pod Radomiem. Polityk partii rządzącej w parafii św. ap. Piotra i Andrzeja odczytał list od premiera.

W proteście przeciwko agitacji uprawianej przez Suskiego poseł Ruszczyk oraz posłanka Anna Białkowska z PO, którzy razem z Suskim siedzieli w pierwszych ławach kościoła, wyszli ze świątyni.

– To było żenujące. Gdyby to były jeszcze podziękowania dla rolników, to w ostateczności byłoby OK. Ale on urządził sobie wiec polityczny – powiedziała Białkowska portalowi naTemat.pl. – Słowa skierowane od prezesa Rady Ministrów były po prostu polityczną nagonką. Przez pewien czas siedzieliśmy, dzielnie to znosząc, ale później się nie dało. Przelała się czara goryczy. Nie dało się tego słuchać. Dla mnie to już było przesadą. Wstaliśmy i wyszliśmy – stwierdziła.

– Myślałem, że może przeczyta list do rolników – opisywał z kolei wydarzenie Ruszczyk. – A to była żywa propaganda, jaki świetny jest rząd. To było aż nieprzyjemne. Wyszedłem, bo nie po to chodzę do kościoła, żeby słuchać posła Suskiego – stwierdził.

To nie jedyny przykład wykorzystywania przez PiS mszy świętych do propagandy wyborczej. W połowie sierpnia europoseł Ryszard Czarnecki przemawiał do wiernych od ołtarza w kościele w kościele w Kamieńcu Wrocławskim.

Komentarze