ShareInfo.plWiadomościTusk bez wahania o aferze szpitalnej. "To atak na rząd"

Tusk bez wahania o aferze szpitalnej. „To atak na rząd”

Donald Tusk
Fot. Kancelaria Premiera Twitter

W strukturach Koalicji Obywatelskiej wdrożono plan działań medialnych, których celem jest odwrócenie uwagi opinii publicznej od wątku tak zwanego saloniku VIP dla polityków oraz zarzutów wobec byłego radnego KO, 28-letniego lekarza Dawida Kacprzyka.

REKLAMA

Kacprzyk, nie posiadając specjalizacji medycznej, kierował szpitalnym oddziałem ratunkowym (SOR) w Szpitalu Południowym w Warszawie i osiągnął w ubiegłym roku dochód na poziomie 1,6 miliona złotych. Według danych z oświadczenia majątkowego radny zgromadził znaczne oszczędności, nieruchomość o wartości miliona złotych oraz samochód Porsche Panamera.

Sprawa zyskała rozgłos po wywiadzie chirurga Emila Jędrzejewskiego dla Kanału Zero, w którym oskarżył on Kacprzyka o fałszowanie dokumentacji medycznej oraz dopuszczanie do wykonywania procedur na osobach zmarłych, czemu pełnomocnik Kacprzyka, adwokat Jacek Dubois, zaprzeczył w pisemnym oświadczeniu.

Główna linia obrony wizerunkowej partii opiera się na publicznym kwestionowaniu wiarygodności sygnalisty, wobec którego politycy KO stosują określenie „doktor Emil”. Kluczowy impuls dla tych działań dał premier Donald Tusk, publikując w serwisie X komunikat podważający rzetelność relacji lekarza:

REKLAMA

„Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu”

Wystąpienie szefa rządu wywołało krytykę ze strony ekspertów prawnych. Profesor Marcin Matczak wskazał na naruszenie zasad praworządności i podziału władzy, podkreślając w swoim wpisie:

„Premier rządu, który szedł do wyborów z hasłem przywrócenia praworządności, nie powinien wypowiadać się publicznie w sprawie wiarygodności świadka zanim oceni tę wiarygodność sąd. Tego wymaga szacunek dla podziału władz. I fakt, że jego poprzednicy z PiS zachowywali się w takich sytuacjach o wiele gorzej, niczego w tej ocenie nie zmienia”

REKLAMA

Narracja o politycznym ataku na struktury rządowe

Na pierwszej linii frontu medialnego Koalicji Obywatelskiej uplasował się eurodeputowany Bartosz Arłukowicz, który przejął główny ciężar odpierania zarzutów w sporze z opozycją, dziennikarzami oraz sygnalistą. Polityk nadał sprawie kontekst walki o utrzymanie władzy, definiując aferę w kategoriach zaplanowanej operacji politycznej nakierowanej na destabilizację rządu oraz dymisję kluczowych liderów formacji – Donalda Tuska i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Podczas wystąpienia na antenie stacji TVN24 Bartosz Arłukowicz oświadczył:

„To był polityczny zamach na rząd”.

Swoją argumentację dotyczącą charakteru ujawnionych nieprawidłowości europoseł powtórzył i rozwinął w wywiadzie udzielonym Jackowi Prusinowskiemu w programie Kanału Zero, stwierdzając:

„To jest prowadzony, medialny, wprost, nieudany atak na rząd, polityczny atak przy pomocy doktora Emila, przy pomocy określonych środowisk politycznych i dziennikarzy”

W toku tej samej rozmowy polityk podsumował cele, jakie w jego ocenie przyświecają autorom publikacji, wskazując jednoznacznie na motywację polityczną:

„Jeżeli sposobem na załatwienie sprawy Jędrzejewskiego jest dymisja Trzaskowskiego i Tuska, to oznacza, że to wprost akcja polityczna”.

Udostępnij ↓
Zobacz również
REKLAMA