Tusk w 2010 mówił o stanowisku prezydenta Polski „strażnik żyrandola”. Czy po tych słowach zechce wystartować w wyborach prezydenckich 2020?

Janusz Lewandowski, eurodeputowany Platformy Obywatelskiej, miał dziś okazję wypowiedzieć się na temat potencjalnej kandydatury na stanowisko prezydenta PR obecnego szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

W studio telewizyjnym Lewandowski zapytany przez redaktora prowadzącego o start Tuska w wyborach, odrzekł, że nie jest wykluczony. Eurodeputowanemu przypomniano sytuację z 2010 roku, gdy Donald Tusk pytany czy zamierza kandydować w wyborach prezydenckich, odpowiedział, że nie chce być „strażnikiem żyrandola” i woli być premierem. Poproszono Lewandowskiego o odpowiedź na pytanie, czy dziś Donald Tusk chciałby być, jak sam to kiedyś określił, „strażnikiem żyrandola”? Janusz Lewandowski stwierdził dyplomatycznie: – Czasy się zmieniły. Trzeba odbudować prestiż Polski, zaufanie do Polski. To na pewno będzie bardzo trudna misja.

Do najbliższych wyborów prezydenckich jest jeszcze trochę czasu. Czy Donald Tusk faktycznie ma chrapkę na to stanowisko, wie tylko on i może najbliższe mu osoby. Póki co wypada tylko badać nastroje Polaków. Ostatni sondaż Kantar Millward Brown wykazał, że Donald stanowi największe zagrożenie dla obecnie urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. Według sondażu w pierwszej turze Tusk uzyskałby 24 procent poparcia, a Duda 44 procent. W drugiej turze Duda wygrałby 53 procentami głosów, na Tuska zagłosowałoby natomiast 44 procent badanych wyborców.

Komentarze