
Róże najlepiej przycinać w połowie kwietnia, gdy kwitnie forsycja. To optymalny czas, uznawany przez ogrodników za najbezpieczniejszy i najbardziej skuteczny. Odmładza krzewy ozdobne i pobudza je do intensywnego rozwoju i kwitnienia. Właściwie przeprowadzone przycinanie działa na różę niczym odmładzający pobyt w SPA – dodaje jej energii i sprawia, że rozkwita na nowo.
REKLAMA
Kiedy przycinanie róż przynosi więcej szkody niż pożytku?
✓ Jeśli ogrodnik wykona cięcie przedwcześnie (gdy mrozy jeszcze nie ustąpiły), róże są w większym stopniu narażone na przemarznięcie.
✓ Tępe ostrze zamiast precyzyjnie ciąć pędy, będzie je miażdżyć, co nie wróży nic dobrego dla rośliny.
✓ Zalegające na krzewie uschnięte pędy działają ograniczająco na jego rozwój.
REKLAMA
✓ Drastyczne cięcie to błąd – krzew zamiast kwitnąć, zmarnuje cały sezon na regenerację pędów.
Pielęgnacja róż po I wiosennym cięciu
Od razu cięciu spulchnij glebę dookoła róż na głębokość kilku cm, pilnując, by nie zniszczyć korzeni. Kolejnym krokiem jest nawożenie – najlepiej sprawdzą się specjalne nawozy granulowane o wysokiej zawartości azotu. Należy je rozsypać równo pod koroną, a potem delikatnie połączyć z ziemią. Dla uzyskania lepszych rezultatów warto zastosować ściółkowanie kompostem. Rozłóż go pod krzewem, budując estetyczną warstwę o grubości ok. 4 cm.
Po cięciu warto również podlać krzewy, zwłaszcza jeśli brakuje opadów deszczu. Woda sprawi, że granulki nawozu szybciej się stopią i wnikną do korzeni. Wodę należy kierować pod korzenie róż, omijając liście, gdyż ich moczenie często prowadzi do ataków mączniaka i czarnej plamistości, czego skutki bywają dla roślin opłakane. Profilaktycznie, w celu ochrony przed infekcjami, zaleca się poranny oprysk odpowiednim preparatem grzybobójczym.
REKLAMA
