
Służba Wywiadu Zewnętrznego Ukrainy (SZRU) opublikowała raport, z którego wynika, że Moskwa analizuje scenariusze bezpośredniego konfliktu z państwami wschodniej flanki NATO. Wśród kluczowych celów potencjalnych działań wymieniana jest Polska oraz kraje bałtyckie.
Test spójności Sojuszu zamiast wygranej na polu bitwy
Z ustaleń ukraińskich służb wynika, że choć podstawowym narzędziem działania Rosji pozostaje agresywna wojna hybrydowa, Kreml traktuje bezpośrednie starcie z Europą jako realny wariant rozwoju wydarzeń do 2045 roku.
Głównym założeniem ewentualnej prowokacji lub kontrolowanego kryzysu na wschodniej granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego nie jest militarne pokonanie NATO, lecz podważenie wiarygodności art. 5 i wykazanie niezdolności państw zachodnich do szybkiej, zbiorowej odpowiedzi.
Kluczowy wniosek raportu: Celem ewentualnego kryzysu wywołanego przez Rosję miałoby być udowodnienie, że NATO nie potrafi błyskawicznie obronić swoich członków na wschodniej flance.
Setki agentów na terenie Europy
Ukraiński wywiad szacuje, że na terenie państw europejskich działa obecnie blisko 400 funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych. Ich codzienne zadania obejmują:
- prowadzenie działań dywersyjnych i akcji sabotażowych,
- zwiększanie częstotliwości cyberataków na infrastrukturę krytyczną,
- prowadzenie szpiegostwa gospodarczego i wojskowego,
- „testowanie granic” – sprawdzanie, na ile państwa Zachodu pozwolą bez zdecydowanej reakcji militarnej.
Sondaże w Rosji: Nastawienie do państw europejskich
Według danych przytaczanych w raporcie przez SZRU, do których odwołują się analizy ECFR, zdecydowana większość Rosjan traktuje Polskę, Finlandię, Wielką Brytanię, Francję, Niemcy oraz kraje bałtyckie jako państwa nieprzyjazne.
Choć 61% ankietowanych w Rosji opowiada się za podjęciem negocjacji, to aż 59% uważa, że w przypadku braku porozumienia należy zdecydowanie zintensyfikować agresywne kroki militarne i polityczne.
