W Wiśle znaleziono ciało mężczyzny. Czy to poszukiwany od dwóch miesięcy Piotr Kijanka?

Przy stopniu wodnym Dąbie na Wiśle w Krakowie pracownicy zapory znaleźli ciało mężczyzny. W tej chwili policjanci i strażacy prowadzą czynności. Rzecznik prasowy małopolskiej policji Sebastian Gleń stwierdził, iż nie jest wykluczone, że są to zwłoki zaginionego w Krakowie Piotra Kijanki.

Gleń relacjonował: – Ciało nie zostało jeszcze wyłowione. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że zwłoki znajdowały się w wodzie dłuższy czas. To nie jest osoba, która wpadła do Wisły niedawno. Trwają działania mające na celu potwierdzenie tożsamości tej osoby. Na miejscu jest też prokurator.

Przypomnijmy, że chodzi o 34-letniego Piotra Kijankę, który 6 stycznia obchodził z żona i przyjaciółmi 30. urodziny w jednej z restauracji na placu Nowym w Krakowie. Żona wyszła z lokalu wcześniej, a Piotr Kijanka opuścił restaurację około godziny 23.36. Jednak nie wrócił do domu na os. Dąbie, nie nawiązał też żadnego kontaktu z rodziną. Jego telefon przestał działać jeszcze w czasie pobytu w restauracji. Obecność mężczyzny zarejestrowały kamery miejskiego monitoringu, dzięki czemu widać, jak przechodził tej nocy ulicą Miodową i Starowiślną.

Po kilku dniach rozpoczęto poszukiwania mężczyzny przez specjalną grupę, złożoną z ekspertów komendy miejskiej i komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. Poszukiwała mężczyznę również rodzina, zaangażowali się w sprawę też internauci korzystając z mediów społecznościowych.

Dziś być może nastąpił przełom w sprawie. Policja planuje poinformować o odnalezionym ciele żonę Piotra Kijanki. Sebastian Gleń oświadczył: – To może być Piotr Kijanka, ale nie jest to powiedziane. Teraz będziemy weryfikować tożsamość.


Zobacz: Ranking darmowych pożyczek przez internet
Czytaj także:  11-latek nawdychał się oparów dezodorantu. Zmarł w szpitalu

Komentarze