
Najnowsze badanie pracowni OGB wykazało, że prezydent Karol Nawrocki notuje w grupie wiekowej 60+ aż 46,6 procent negatywnych ocen, co stanowi jego najgorszy wynik spośród wszystkich grup społecznych. Reporterzy ruszyli więc na ulice stolicy, by sprawdzić, co o głowie państwa mówią emeryci ze stołecznych osiedli. Wyniki sondy ulicznej okazały się zaskakująco skrajne.
Eksperci z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej wskazują, że to właśnie najstarsi wyborcy pozostają najbardziej sceptyczni wobec prezydentury Karola Nawrockiego. Sondażowa twarda rezerwa nie przeszkodziła jednak dziennikarzom Wirtualnej Polski w odnalezieniu w Warszawie bezkrytycznych entuzjastek szefa państwa, które w wywiadach nie kryły swojego zachwytu nie tylko decyzjami politycznymi, ale i cechami fizycznymi prezydenta.
Jedna ze stołecznych seniorek wylewnie opisała swój stosunek do głowy państwa:
„Ja go uwielbiam, ja go kocham. I naprawdę to jest człowiek naszej klasy. Nie tamtej klasy, tylko naszej. Dlatego powiedziała, że całe szczęście, że może nikt nam tej emerytury nie zabierze”.
Kobieta w krótkim wyznaniu nawiązała również do aparycji prezydenta oraz oceniła jego małżonkę Martę Nawrocką:
„Ach, gdybym była młodsza. Bo ta żona nie pasuje do niego, bo on jest naprawdę przystojny facet”.
Od zachwytu po furię przed telewizorem
Na przeciwległym biegunie znalazły się wypowiedzi warszawiaków, którzy na sam dźwięk nazwiska Nawrocki reagują ogromną irytacją. Wszechobecna w mediach aktywność prezydenta, w tym głośne relacje z treningów czy wizyty na Filipinach, spotyka się ze stanowczą krytyką części starszego pokolenia.
Swoje wzburzenie na widok państwowych wystąpień opisała kolejna mieszkanka Warszawy:
„W ogóle nie mogę na niego patrzeć. Mało bym telewizora nie rozwaliła, jak było tam o nim”.
Inna rozmówczyni, pytana o budowanie wizerunku poprzez aktywność fizyczną na siłowni, skwitowała sprawę śmiechem, podkreślając, że od reprezentanta narodu wymaga się przede wszystkim poważnego zachowania i skupienia na sprawach obywateli, a nie na prywatnych pasjach.
