
Brutalny atak na terenie placówki oświatowej w Ostrołęce doprowadził do obrażeń u dziewięciu osób i uruchomił natychmiastowe działania służb ratunkowych oraz śledczych. Sytuacja na miejscu zdarzenia rozwinęła się błyskawicznie, wymagając między innymi transportu poszkodowanych śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zatrzymanie sprawcy przez policję nie zakończyło jednak sprawy, gdyż na jaw wyszły nowe, przerażające okoliczności dotyczące przygotowań napastnika do tego czynu.
Do zdarzenia doszło 7 października 2026 roku około godziny 11:00 na terenie Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-letni sprawca uzbrojony w nóż ranił łącznie dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli oraz dwie osoby postronne. Część poszkodowanych odniosła obrażenia wewnątrz budynku, natomiast pozostałe osoby zostały zaatakowane w trakcie ucieczki napastnika, który kierował się w stronę miejskiej plaży. Zatrzymano go kilkaset metrów od szkoły, a ze względu na odniesione obrażenia został czasowo hospitalizowany pod nadzorem policji.
Najbardziej niebezpieczny wątek zdarzenia wiąże się jednak z wyposażeniem, jakie napastnik wniósł do placówki. Jak poinformował prokurator krajowy Dariusz Korneluk, sprawca miał ze sobą w plecaku niebezpieczne materiały, które stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób znajdujących się w budynku.
Prokurator krajowy Dariusz Korneluk w programie „Tak jest” na antenie TVN24 potwierdził ustalenia dotyczące wniesionego ładunku:
„Mamy już pewność, że sprawca tego zdarzenia wszedł z niebezpiecznym narzędziem w postaci noża na teren szkoły. I powiem więcej, w plecaku, który także wniósł na teren szkoły, znajdował się ładunek wybuchowy domowej konstrukcji, który prawie został zdetonowany”.
Rola nauczycielki i zarzuty dla sprawcy
Tragedii na większą skalę udało się zapobiec dzięki natychmiastowej i zdecydowanej reakcji osób przebywających w sali lekcyjnej. Plecak, z którego wydobywał się dym, znajdował się już w pracowni komputerowej i został sprawnie usunięty poza budynek szkolny.
Okoliczności te doprecyzował szef prokuratury, wskazując na decydujący moment całego zdarzenia:
„Plecak był już w sali komputerowej i tylko i wyłącznie przez właściwe zachowanie pani nauczycielki i uczniów został wyrzucony przez okno”.
Wyrzucenie niebezpiecznego przedmiotu przez okno udaremniło potencjalną eksplozję ładunku domowej konstrukcji na terenie zamkniętego pomieszczenia. W związku z całokształtem zgromadzonych dowodów oraz przebiegiem zdarzenia prokuratura oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa dziewięciu osób.
