
Dramatyczne zdarzenie w pobliżu jednej z łódzkich jednostek ratowniczych. Chwila nieostrożności podczas wykonywania standardowego manewru drogowego doprowadziła do potrącenia pieszej, której życia nie udało się uratować. Śledczy badają szczegółowe okoliczności zdarzenia, w które zamieszany jest pojazd służb ratunkowych.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w poniedziałek po godzinie 16:00 w bezpośrednim sąsiedztwie Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej przy ulicy Zgierskiej w Łodzi. W zdarzeniu brał udział ciężki wóz bojowy należący do łódzkich strażaków, który potrącił przechodzącą przez jezdnię kobietę. W wyniku odniesionych obrażeń 64-letnia piesza poniosła śmierć na miejscu, zanim zdołano udzielić jej skutecznej pomocy medycznej.
Śledczy ustalili wstępny przebieg wypadku oraz błąd popełniony przez osobę siedzącą za kierownicą pojazdu ratowniczego. Przedstawiciel łódzkiej policji Mateusz Piliński przekazał oficjalny komunikat dotyczący okoliczności manewru:
„22-letni kierujący wozem bojowym PSP, wykonując manewr skrętu w lewo, nie ustąpił pierwszeństwa pieszej znajdującej się na przejściu”.
Trzeźwość kierowcy i procedury prokuratorskie
Z ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że wóz bojowy w momencie wypadku nie poruszał się jako pojazd uprzywilejowany i nie miał włączonych sygnałów świetlnych ani dźwiękowych. Przeprowadzone na miejscu badanie wykazało, że 22-letni strażak kierujący pojazdem był trzeźwy.
Policjanci pod nadzorem śledczych zabezpieczyli pełny materiał dowodowy niezbędny do odtworzenia dokładnego przebiegu zdarzenia. O szczegółach prowadzonych czynności poinformowała Kamila Sowińska z łódzkiej policji:
„Wyjaśniane są wszelkie okoliczności tego zdarzenia, zabezpieczany jest monitoring, przesłuchiwani są świadkowie. Czynności te prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź Bałuty”.
