Wzruszające sceny pod Sejmem. Wanda Traczyk-Stawska oddała niepełnosprawnym swoją najcenniejszą pamiątkę z powstania warszawskiego!

Uczestniczka powstania warszawskiego i wieloletnia nauczycielka w szkole specjalnej Wanda Traczyk-Stawska ponownie przyszła spotkać się z protestującymi w Sejmie. – Przywiozłam pączki, bo ja miałam pseudonim „Pączek”. Nie mogę tam wejść, ale umówiłam się – powiedziała pod parlamentem.

Poprzednie spotkanie, w zeszłym tygodniu, nie doszło do skutku, ponieważ marszałek Marek Kuchciński z PiS nie wpuścił do Sejmu 91-letniej bohaterki Armii Krajowej. Tym razem Straż Marszałkowska zaprosiła Traczyk-Stawską do sejmowego centrum medialnego, które mieści się w innym budynku niż gmach główny, w którym przebywają protestujący.

Ostatecznie spotkanie Traczyk-Stawskiej z dwiema protestującymi niepełnosprawnymi dziewczynkami odbyło się przed budynkiem Sejmu, przy biurze przepustek. Weteranka powstania warszawskiego przekazała dziewczynkom maskotkę – małpkę, która towarzyszy jej od czasów powstania i jest jej najcenniejszą pamiątką.

Wanda Traczyk-Stawska małpkę otrzymała od kolegów i zabrała ją ze sobą do obozu dla jeńców wojennych. – Przynieśli mi ją i powiedzieli, że nie będą ze mną tak jak przez całe powstanie, ale ta małpka będzie ze mną. Ona ma mi przypominać, że jesteśmy razem – wyjaśniła weteranka.

Małpka ma na imię Pan Peemek, od skrótu PM, czyli pistolet maszynowy, i towarzyszy Traczyk-Stawskiej od upadku powstania warszawskiego, od chwili, kiedy zdawała swoją powstańczą broń.

– Nie denerwuj się, skarbie – powiedziała Traczyk-Stawska do jednej z dziewczynek, wręczając jej symboliczną zabawkę.

Drugiej dziewczynce przekazała pudełko z pączkami. – Ucałuj ode mnie mamę i tatę. Ale Kubę też ucałuj i Adriana – podkreśliła kombatantka. – Trzymajcie się. Pilnujcie tej małpki, bo to jest bardzo ważna małpka. Na tej małpce jest pamięć powstania warszawskiego – dodała i serdecznie przytuliła i ucałowała każdą z dziewczynek.

Wiadomości dla Ciebie:

  • 15
  •  
  •  

Komentarze