
Karp bez ości nie kuchenny mit, a rezultat kilku niezawodnych działań. Czy nie lepiej rzetelnie przygotować rybę przed smażeniem, niż potem męczyć się z wydłubywaniem pojedynczych ości podczas kolacji wigilijnej? Większość osób z pewnością odpowie, że „tak”. Zatem poświęć chwilę czasu na filetowanie karpia, a potem wstępnie oczyszczone mięso skrop 1 składnikiem z kuchennej szafki. Rozpuści ości w mig!
Wigilijny karp, a raczej obecne w nim ości, grożą zadławieniem, dlatego wiele osób z obawy o swoje zdrowie, a nawet życie, woli z niego zrezygnować. A przecież wystarczy odpowiednio przygotować rybę, by ości nie było praktycznie wcale. Jak tego dokonać? Najlepiej przy pomocy sprawdzonego triku, który w restauracyjnym świecie jest niezwykle popularny.
Jak usunąć wszystkie ości z karpia? Sekretny trik szefów kuchni
Na początku rybę umyj i oczyść. Ostrym nożem odetnij głowę oraz płetwy (z boków i grzbietu). Powoli nacinaj mięso w obszarze łuku skrzelowego na głębokość kręgosłupa, kierując ostrze do ogona. Cięcie powtórz na pozostałej tuszy. Po odłączeniu mięsa od kręgosłupa pozbądź się ości żebrowych. Najpierw zredukuj te duże poprzez nacięcie ryby równolegle, a potem usuń pozostałe, nacinając ją prostopadle. Zachowaj przerwy między cięciami (ok. 2-3 mm).
Mięso karpia skrop octem jabłkowym (lub winnym czy spirytusowym) albo sokiem z cytryny. Dzięki temu nawet najmniejsze ości rozpuszczą się podczas obróbki cieplnej. Tak zadziała na nie kwas. Jednak metoda nie daje 100-procentowej gwarancji, że ości znikną co do jednej. Podczas jedzenia warto uważać!
Karpia czuć mułem? Na to też jest sposób
Wszechobecne ości to nie jedyny kłopot, z którymi trzeba się mierzyć, patrosząc czy spożywając karpia. Często w bonusie dostajemy też mulisty zapach i smak. Jak go wyeliminować? Wystarczy rybę przed smażeniem zanurzyć w mleku na kilkanaście godzin. Potem ją wyjąć i odsączyć. Muł powinien przestać panować nad mięsem.
Może cię zainteresować: Tak szybko ustalisz, czy karp jest świeży. Spójrz na to miejsce
