Złamanie ręki 19-latce przez policjanta. Kaczyński komentuje: Zmierzały pod mój dom

Fot. Twitter Kancelaria Sejmu

Udzielając długiego wywiadu „Rzeczpospolitej” Jarosław Kaczyński m. in. skomentował protesty Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i incydent jaki wydarzył się podczas protestu pod warszawską komendą, kiedy to jeden z funkcjonariuszy złamał rękę 19-latce. – Zmierzały pod mój dom i te bardzo brzydkie słowa było słychać nieustannie – mówił prezes PiS.

W wywiadzie dla dziennika „Rzeczpospolita” Kaczyński skomentował wiele gorących ostatnio tematów, jak choćby ostatni szczyt Unii Europejskiej, podczas którego doszło do zawarcia porozumienia dot. reguły praworządności i budżetu na lata 2021-2027. Pozytywnie odniósł się do osoby premiera Mateusz Morawieckiego, stwierdzając, że prawdopodobnie będzie on rządził do końca kadencji. Skomentował też plotki na swój temat, mówiące o tym, iż wkrótce zrezygnować miałby z szefowania PiS-owi. – Tym razem jeszcze będę kandydował – ujawnił Kaczyński, ale zaraz dodał, że będzie to „na pewno ostatni raz”.

   

Wicepremiera i szefa PiS zapytano o ostatnie protesty będące sprzeciwem wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dot. zaostrzenia prawa aborcyjnego. – Zmierzały pod mój dom i te bardzo brzydkie słowa było słychać nieustannie, bywało, że pod moim adresem, ale też tak, można rzec, ogólnie. Nie chodzi więc o mnie, tylko o to, że te demonstracje są straszliwą szkodą dla Polski, złamały pewne reguły kulturowe i gdyby spojrzeć na to, czego by chcieli wrogowie Polski, to właśnie tego rodzaju degradacji – stwierdził Kaczyński.

Ostatnio co prawda protesty te nieco osłabły, co nie oznacza jednak, że nie bierze w nich udziału wiele osób. Niestety, wydaje się, iż brutalność policji rośnie. Jako przykład można podać wydarzenie mające miejsce 9 grudnia, do jakiego doszło podczas protestu przed warszawską komendą policji. Wówczas jeden z policjantów podczas interwencji złamał rękę 19-letniej uczestniczce protestów.

   

Odnosząc się do tej konkretnej sytuacji Jarosław Kaczyński generalnie ocenił ją negatywnie. – Złamanie ręki było nadużyciem i trzeba z tego wyciągnąć wnioski. Ale nie zapominajmy też, że to były nie tylko demonstracje nielegalne, ale także w sposób jak najbardziej bezpośredni skrajnie szkodliwe – powiedział wicepremier, dodając, że protesty te „bez wątpienia prowadziły do wielu zachorowań, których bez nich by nie było, a co za tym idzie, także do przypadków śmiertelnych” a „podczas wystąpień doszło do ogromnego nasilenia agresji werbalnej wobec policji”.

Odnosząc się do samego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które wywołało te protesty, Kaczyński stwierdził, iż nie mogło być ono inne. – Na tyle znam konstytucję, że wiedziałem, że w jej ramach innego wyroku być nie może, nawet jeśli będzie społecznie nieakceptowalny – stwierdził wicepremier, którego zdaniem „to rozwiązanie, po przyjęciu wyroku Trybunału, jest rozwiązaniem generalnie słusznym”. – Nie ma powodów, żeby dzieci z zespołem Downa czy zespołem Turnera zabijać – dodał.

   

Dziennikarz zapytał prezesa PiS o jego relacje łączące go z prezes TK Julią Przyłębską. Odpowiadając, Kaczyński przekonywał, że nie ma żadnego realnego oddziaływania na Trybunał pod jej przewodnictwem. – Co nie zmienia faktu, że lubię panią Przyłębską – stwierdził i dodał, że „może sobie spokojnie parę godzin rozmawiać miło z panią prezes, ale o tym, jaki będzie wyrok, nie dowie się nic”.

   

Komentując sprawę tzw. piątki dla zwierząt prezes PiS powiedział, że nie porzuca tego pomysłu. – Chcę do „Piątki” wrócić, w zmienionej wersji, która będzie odpowiadała na społeczne lęki i obawy – mówił Kaczyński dodając, iż niezbędna jest szeroka akcja informacyjna. – Został np. w tej dyskusji użyty argument, że ochrona zwierząt narusza status człowieka. To radykalne nieporozumienie. Różnice w PiS będą jednak pozostawać – powiedział.

Oceniając opozycję, prezes PiS skrytykował zbyt lewicowe odchylenie PO. – Platforma poszła bardzo ostro w lewo, w stronę lewackiego ekstremizmu, co nas trochę zaskakuje – powiedział, a oceniając wejście do polityki Szymona Hołowni, stwierdził: – Wyjście prosto z kamer telewizyjnych, z zawodu, który pozornie tylko ma coś wspólnego z polityką, do polityki to eksperyment. Jego otoczenie budzi zdziwienie i zaniepokojenie. A jego poglądy przy deklarowanym katolicyzmie mogą zaskakiwać. Pytanie, czy mamy do czynienia z nową ideą, czy z nową socjotechniką. Idei nie bardzo widać – powiedział Kaczyński.

     

Nie przegap najciekawszych artykułów!

→ Obserwuj ShareInfo.pl w Google News