Strona głównaKulinariaZrobiłam piszinger wg Ogińskiego. Goście prosili o dokładkę 3 razy!

Zrobiłam piszinger wg Ogińskiego. Goście prosili o dokładkę 3 razy!

Przepis Piotra Ogińskiego na piszingera
Zdjęcie ilustracyjne – Shareinfo / AI / screen YT / GRUBE ROZMOWY

Piszinger to kultowy łakoć, którym zajadali się niemal wszyscy w czasach PRL-u. Nasze babcie z wielkim entuzjazmem przyrządzały go własnoręcznie lub pytały się o niego w cukierni. Dziś z łatwością możemy skopiować tę słynną recepturę w swojej kuchni i cofnąć się myślami do przeszłości. Piszinger z przepisu Piotra Ogińskiego smakuje dokładnie tak samo, jak ten, który jadłeś w dzieciństwie.

REKLAMA

Cenimy smaki i aromaty, które pozwalają nam wrócić do beztroskich dziecięcych lat. To m.in. ciasteczka z maszynki, kokosanki czy blok czekoladowy nasze kochane babcie i mamy robiły z tego, co było pod ręką. Piszinger to bardzo łatwy deser, składający się z wafli tortowych i kremu kakaowego na bazie mleka w proszku. Obecnie każdy może go upichcić w domowym zaciszu. Z tej okazji dla miłośników historycznych słodkości mamy przepis kucharza Piotra Ogińskiego na idealny piszinger.

Przepis Piotra Ogińskiego na piszingera

Składniki:
• 15 wafli tortowych (andrutów)
• 30 g mleka w proszku
• 45 g ciemnego kakao
• 160 g cukru pudru
• 4 żółtka
• 250 g masła w temperaturze pokojowej

Instrukcja przygotowania:
Masło umieszczamy w sporym naczyniu i ucieramy mikserem, potem dodajemy do niego proszek kakaowy i miksujemy do połączenia.

REKLAMA

W małym garnku zagotowujemy wodę.

Żółtka przekładamy do oddzielnej miski i lekko ubijamy czystymi i suchymi łopatkami robota.

W kąpieli wodnej ucieramy żółtka, dodając do nich etapami cukier puder. Gdy otrzymamy jasną, gęstą i aksamitną masę, kończymy czynność.

REKLAMA

Do masła z kakao dodajemy proszek mleczny, łączymy mikserem. Późnej do jednolitej masy przekładamy porcjami ciepły krem żółtkowy, ciągle miksując. Powstałą masę wkładamy do lodówki na kilkanaście minut.

Każdy arkusz wafla smarujemy czekoladowym kremem, układając je piętrowo. Piszinger obciążamy np. encyklopedią czy deską do krojenia i odstawiamy na co najmniej trzy godziny. Po tym czasie kultowy PRL-owski deser można już kroić i podawać. Smacznego.

Zobacz również
REKLAMA
REKLAMA