Fot. Twitter

To nieprawdopodobne, czego dokonali policjanci z Los Angeles. Po tym, jak awionetka musiała awaryjnie lądować na ulicach miasta, znalazła się na torach kolei podmiejskiej. Ledwie sekundy dzieliły nieprzytomnego pilota od śmierci. Funkcjonariuszom udało się wyciągnąć go z maszyny na chwilę przed tragedią. Kilka sekund później awionetka została roztrzaskana na kawałki przez pędzącą lokomotywę.

O zdarzeniu poinformował wczoraj Departament Policji Los Angeles (LAPD), a przekazał Fox News. Do zdarzenia doszło w Los Angeles, w amerykańskim stanie Kalifornia. Według mediów z USA, pilot awionetki doświadczył problemów z maszyną zaraz po starcie z lotniska. Był zmuszony awaryjnie lądować na ulicy – m.in. na jednym z najbardziej uczęszczanych skrzyżowań w okolicy. Awaryjne lądowanie się udało… ale pojawił się inny problem. Samolot zaklinował się na torach kolejowych podmiejskiego pociągu. Na szczęście na miejscu w samą porę pojawiły się służby ratunkowe.

„Start samolotu się nie udał i maszyna wylądowała na torach kolejowych w okolicach często uczęszczanego skrzyżowania” – relacjonował agencji Reutera wydarzenie Luis Jimenez, który nakręcił wypadek. „Policjanci uratowali pilota na kilka sekund przed zderzeniem, część odłamków z rozbitego samolotu prawie mnie uderzyła” – dodał.

Do sieci trafiło emocjonująca nagranie, przedstawiające całość brawurowej akcji ratunkowej policjantów z LAPD. Udało im się odpiąć pilota i przenieść go na odległość ok. 15 stóp od miejsca w którym doszło do zderzenia.

Mężczyzna jest w stabilnym stanie – doznał jedynie powierzchownych obrażeń. Nikt inny nie ucierpiał w wypadku.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę