
Creative Commons Attribution 4.0
Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do głośnej interwencji policji w domu redaktora naczelnego telewizji Republika. Funkcjonariusze wkroczyli do mieszkania należącego do Tomasza Sakiewicza w zeszły piątek. Policja twierdzi, że interwencja nastąpiła po zgłoszeniu o zagrożeniu życia. Podczas akcji w kajdanki skuta została asystentka prezesa „Republiki”. Sakiewicz stwierdził na antenie swojej stacji, że policjanci weszli do jego lokalu „siłowo”. Sugerował także, że mogło dojść do złamania tajemnicy dziennikarskiej. W sobotnim wpisie w mediach społecznościowych prezydent wyraźnie potępił działania służb.
REKLAMA
„Jeżeli dziennikarz w Polsce musi się zastanawiać, czy kolejne fałszywe zgłoszenie nie skończy się wejściem służb do domu, skuwaniem współpracowników i przeszukaniem redakcji – to znaczy, że przekraczana jest bardzo niebezpieczna granica” – napisał Karol Nawrocki na X.
„Nie ma demokracji bez wolnych mediów. Nie ma wolności słowa tam, gdzie dziennikarze zaczynają żyć pod presją interwencji służb, gróźb i działań paraliżujących pracę redakcji. Niezależnie od poglądów politycznych każdy powinien dziś zadać sobie pytanie: czy państwo może dopuścić do sytuacji, w której dziennikarze nie czują się bezpiecznie we własnych domach i miejscach pracy? Pamiętając doświadczenia komunizmu, będziemy bronić wolności słowa i przeciwstawiać się nękaniu mediów” – zaznaczył prezydent.
Nawrocki podziękował także nowemu szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartoszowie Grodeckiemu za działania „mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności działań podejmowanych przez służby wobec dziennikarzy Telewizji Republika”. Grodecki zapowiedział wcześniej, że oficjalnie zwróci się z prośba o wyjaśnienia do szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego.
REKLAMA
Jeżeli dziennikarz w Polsce musi się zastanawiać, czy kolejne fałszywe zgłoszenie nie skończy się wejściem służb do domu, skuwaniem współpracowników i przeszukaniem redakcji – to znaczy, że przekraczana jest bardzo niebezpieczna granica.
Nie ma demokracji bez wolnych mediów. Nie…
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) May 16, 2026
Policja w domu Tomasza Sakiewicza. Według „Republiki” fałszywych zgłoszeń i interwencji było więcej
O interwencji w domu Tomasza Sakiewicza głośno zrobiło się w piątek wieczorem, kiedy TV Republika podała, że nastąpiło „siłowe wejście” do lokalu należącego do prezesa stacji. „Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko” – mówił Sakiewicz na antenie „Republiki”. „To już trzecia nietypowa interwencja w ciągu kilkunastu godzin w moim mieszkaniu. To samo się odbywa w domach niektórych innych dziennikarzy” – zaznaczył.
Policja wydała własne oświadczenie, w którym przedstawiła swoją wersję wydarzeń w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza.
REKLAMA
„Funkcjonariusze zastali w nim kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji, mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki”- wyjaśnili z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. „Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany” – dodano.
TV Republika twierdzi, że interwencja była skutkiem jednej z serii prowokacji wymierzonych w osoby związane ze stacją. Nieznani sprawcy mieli zgłaszać na policję fałszywe informacje o zagrożeniu życia, próbach samobójczych czy podłożonych bombach.
Źródło: fakt.pl / shareinfo.pl
REKLAMA
