REKLAMA

Grzegorz Braun żałuje jednej rzeczy po incydencie z gaśnicą
fot. Sejm RP | Creative Commons Attribution 2.0

Grzegorz Braun jeszcze przez co najmniej kilka dni będzie przywoływany w wielu mediach po incydencie z wtorku, kiedy użył gaśnicy proszkowej do ugaszenia żydowskiej menory, którą ustawiono na korytarzu w polskim Sejmie. W czwartek – w obecności rabina – świece zapalono ponownie. Tymczasem poseł Konfederacji wystąpił w przyjaznej sobie, internetowej telewizji, gdzie podsumowano po raz kolejny kontrowersyjne zdarzenie z jego udziałem. Żałuje tego, co zrobił? Powiedział, że „żałuje tylko jednej rzeczy”…

REKLAMA

To był szok! W czasie wtorkowych obrad w polskim Sejmie doszło do kompletnie niespodziewanego incydentu. Posłowi Konfederacji – Grzegorzowi Braunowi – nie spodobało się, że w budynku parlamentu odbywają się obrzędy religijne wyznawców Judaizmu. W ramach corocznego, żydowskiego święta Chanuki w Sejmie stanął siedmioramienny świecznik, zwany menorą.

W bardzo radykalnym akcie sprzeciwu przed świętowaniem wydarzenia w Sejmie Grzegorz Braun pochwycił stojącą na korytarzu gaśnicę i usuwając zabezpieczenie rozpoczął swój marsz ku żydowskiej menorze. Na viralowym nagraniu dokładnie widać, jak poseł pokonuje z uruchomioną gaśnicą proszkową kilka metrów, zanim traktuje jej zawartością świeczki zapalone na menorze. Posłowi zdarzyło się nawet trafić proszkiem w twarz kobiety, która próbowała go powstrzymać.

REKLAMA

„Nie może być miejsca na akty rasistowskiego, plemiennego, dzikiego, talmudycznego kultu na terenie Sejmu” – próbował się tłumaczyć z mównicy sam Braun. „Nie jesteście państwo świadomi przesłania, treści tego aktu nazywanego niewinnie świętami Chanuka” – zarzucił posłom ignorancję.

REKLAMA

„Przypisano mi tutaj pobudki rasistowskie, gdy tymczasem ja przywracam stan normalności i równowagi, kładąc kres aktom satanistycznego, rasistowskiego triumfalizmu. Takie jest przesłanie tych świąt. Wyzywam państwa na dysputę teologiczną” – mówił dalej Braun.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia wykluczył posła z posiedzenia, a następnie ogłosił, że Grzegorz Braun zostanie ukarany „najwyższym możliwym wymiarem kary”.

„Prezydium Sejmu ukarało posła Brauna odebraniem połowy uposażenia na trzy miesiące i całości diety na pół roku. Prezydium upoważniło Kancelarię Sejmu do złożenia zawiadomień do prokuratury” – przekazał wówczas Hołownia.

Sytuacja odbiła się szerokim, medialnym echem na całym świecie. O występku Brauna pisały światowe media – w tym m.in. brytyjskie BBC i Guardian, gdzie poseł Konfederacji przez pewien czas znalazł się na stronie głównej portalu internetowego.

Grzegorz Braun udzielił wywiadu po ugaszeniu menory gaśnicą proszkową. Poseł zdradził, że żałuje jednej rzeczy…

Czy z perspektywy czasu Grzegorz Braun zmienił zdanie w kwestii tego, co zrobił? Czy zachowałby się inaczej, gdyby wiedział jak to się skończy. Po incydencie poseł był gościem Marcina Roli w telewizji „wRealu24”, gdzie raz jeszcze wypowiedział się na temat swojego zachowania.

„W tej sprawie rzeczywiście jest jedna rzecz, której bardzo żałuje – że nie trafiłem na gaśnicę pianową” – powiedział z rozbrajającą szczerością poseł Konfederacji.

REKLAMA