Dramatyczna kontuzja w Anglii. Piłkarze płakali na murawie! [WIDEO]

Do przerażającego zdarzenia doszło w końcowych minutach wczorajszego meczu angielskiej Premier League pomiędzy Evertonem i Tottenhamem. Po jednym z ostrych wejść, noga jednego z zawodników dosłownie złamała się jak zapałka.

W 79. minucie niedzielnego spotkania Hueng-min Son ostro faulował portugalskiego pomocnika, Andre Gomesa. Ten z kolei wskutek impetu wpadł na drugiego z graczy Tottenhamu, Serge’a Auriera. Efekt wejścia był dramatyczny w skutkach – gracz Evertonu doznał złamania nogi w okolicach kostki. Sędzia meczu pokazał Koreańczykowi żółtą kartkę, ale po obejrzeniu powtórki postanowił zmienić swoją decyzję i ukarał go czerwoną kartką.

Przerwa w grze trwała kilka minut, zaś Portugalczyk musiał zostać zniesiony z boiska na noszach. Widok złamanej nogi i krzyczącego piłkarza spowodował, że inni zawodnicy łapali się za głowy. Sam Son, będący winowajcą całego zajścia, absolutnie nie przejął się czerwoną kartką – zaczął płakać i nie dowierzał, że taki jest efekt jego faulu.

Czytaj także:  To koniec problemów? Kluczowa decyzja w Wiśle Kraków

Trener Tottenhamu, Mauricio Pochettino skomentował całą sytuację po meczu. – Jest nam bardzo przykro. To była bardzo zła i pechowa sytuacja. Możemy przesłać mu najlepsze życzenia i wsparcie. Piłka nożna w tej chwili się nie liczy, on jest najważniejszy. Możemy rozmawiać o futbolu, ale czujemy się źle, jest nam przykro i jesteśmy zdruzgotani – powiedział. Jest zdruzgotany. To była fatalna sytuacja, trudno było zachować spokój. On nie miał złych intencji, nie chciał zrobić tego, do czego doszło. To była pechowa sytuacja dla Andre, bardzo pechowa dla całego Evertonu – dodał o reakcji koreańskiego napastnika.

26-letni Portugalczyk był wspierany przez wszystkich piłkarzy będących na murawie. Krzycząc z bólu na murawie, Gomes otrzymywał wyrazy wsparcia od graczy swojego zespołu, jak i rywali. Po końcowym gwizdku autor trafienia dla Evertonu, Cenk Tosun zamieścił na Instagramie wymowny wpis. – Wygrywasz, remisujesz, przegrywasz, ale to wszystko nie ma znaczenia, gdy zdarza się coś takiego. Żałuję, że strzeliłem gola, że nie przegraliśmy 0:5, ale to się nie zdarzyło. Wiem, że wrócisz silniejszy bracie, będziemy tu dla ciebie.

Czytaj także:  37-latek zgwałcił nastolatkę! Dziewczyna ze strachu nie mówiła prawdy!

https://www.youtube.com/watch?v=hDDcI9X75H8

Komentarze