
Public domain
Wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości narasta konflikt w związku z niedzielnym wystąpieniem Jacka Kurskiego w programie „Wysokie napięcie” w Telewizji Republika, gdzie doszło do ostrej wymiany zdań z posłem Robertem Gontarzem, będącym członkiem stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego.
Jacek Kurski w ostrych słowach zaatakował byłego premiera, zarzucając mu realizację planu podboju Europy i próbę rozbicia partii, co w centrali ugrupowania przy ul. Nowogrodzkiej uznano za przekroczenie wszelkich granic. Występ ten, umówiony przez Kurskiego na własną rękę, spotkał się z natychmiastową reakcją kierownictwa ugrupowania.
Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń, Jarosław Kaczyński zamierza wyciągnąć surowe konsekwencje wobec polityka, a źródła zbliżone do centrali partii wskazują, że jego dalsza obecność w mediach zostanie zablokowana. W centrali partii zapowiadana jest zdecydowana rozmowa dyscyplinująca, a nieoficjalne doniesienia formułują jednoznaczne zapowiedzi dotyczące przyszłości medialnej polityka: „Może skończyć się na zakazie medialnym dla Jacka”, „Kurskiego czeka rozmowa z prezesem”.
Coraz goręcej w PiS
Napięta sytuacja w obozie prawicowym zaostrza się w obliczu planowanego na wtorek wykluczenia z partii ponad trzydziestu parlamentarzystów związanych ze stowarzyszeniem Rozwój Plus.
Krytyka pod adresem Jacka Kurskiego płynie również z innych frakcji ugrupowania, gdzie poszczególni działacze nie kryją oburzenia przebiegiem dyskusji i przywoływaniem przez niego wątków tragicznych wydarzeń z 2010 roku, co wewnątrz partii podsumowano dosadnym komentarzem: „Mdliło mnie, jak słuchałem Jacka, zwłaszcza gdy mówił o Smoleńsku”.
