
Public domain
W ostatnich dniach narasta polityczna wojna domowa wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, którą desperacko stłumić stara się prezes partii Jarosław Kaczyński. Za głównego wyłamowca uchodzi były premier Mateusz Morawiecki, który jakiś czas temu założył stowarzyszenie Rozwój Plus, które może być zalążkiem nowej partii. W tym tygodniu kierownictwo PiS nakazało członkom partii wystąpienie ze stowarzyszeń realizujących działalność polityczną. Morawiecki do tej pory nie zapowiedział rozwiązania „Rozwoju Plus”, co – jak wynika z wypowiedzi medialnych polityka – coraz bardziej denerwuje Jarosława Kaczyńskiego. „Myślenie racjonalne zostało co najmniej ograniczone” – powiedział kąśliwie prezes PiS o Morawieckim w rozmowie z kanałem „TAK!”.
Czy dojdzie do rozłamu wewnątrz PiS i powstanie nowa partia pod wodzą Mateusza Morawieckiego? Jarosław Kaczyński wątpi w taki scenariusz, a nawet kpi z możliwości utworzenia samodzielnego bytu przez niegdyś namaszczonego przez niego na szefa rządu Morawieckiego. Prowadzący wywiad z Kaczyńskim w kanale „TAK!” przytoczył wyniki sondaży wewnętrznych, według których potencjalna partia Morawieckiego mogłaby liczyć na poparcie w granicach progu wyborczego.
„Były nawet wyniki jeszcze gorsze. Ja też nie uważam, żeby to było przedsięwzięcie o jakiejś szerokiej perspektywie, jeżeli chodzi o sukces polityczny, a przynajmniej w najbliższych wyborach” – ocenił prezes PiS. Dodał, że to show jednej osoby, bo bez Morawieckiego, jak sądzi, w ogóle nie powstałoby takie przedsięwzięcie.
„Mamy tutaj do czynienia z działaniem osoby – bo bez Mateusza Morawieckiego oczywiście to wszystko nie miałoby miejsca – która w pewnym momencie zaczęła koncentrować się tak bardzo na sobie, że myślenie racjonalne zostało co najmniej ograniczone” – stwierdził Kaczyński.
Prezes przyjmie „syna marnotrawnego” z otwartymi rękami. „Polityczne ambicje można realizować w inny sposób”
Prezes PiS wydawał się jednocześnie zostawiać Morawieckiemu „furtkę”, która pozwoliłaby byłemu premierowi wrócić pod skrzydła Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński stwierdził, że były premier „rzeczywiście dużo zrobił” i rozumie jego ambicje polityczne. Zaznaczył przy tym, że te ambicje „można realizować inaczej”.
„Trzeba było przyjąć do wiadomości pewne fakty: zanim będziemy mieli premiera, najpierw musimy wygrać wybory” – stwierdził Kaczyński, co można zinterpretować jako sugestię, że Przemysław Czarnek nie jest jego ostatecznym wyborem, jeśli chodzi o kandydata na szefa rządu z ramienia PiS.
Źródło: fakt.pl / TAK!
