
Public domain
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński odniósł się w poniedziałek do wypowiedzi ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego dotyczącej ewentualnej interwencji funkcjonariuszy Policji w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.
W niedzielnym programie na antenie TVN24 szef MSWiA, zapytany o gotowość skierowania policji do gmachu sądu konstytucyjnego, stwierdził: „Jeżeli będzie łamane prawo, tak”.
Jednocześnie minister zaznaczył, że o ewentualnym naruszeniu norm prawnych powinien rozstrzygać sąd. W ocenie lidera Prawa i Sprawiedliwości deklaracja ta stanowi próbę wywarcia bezpośredniej presji na sędziów oraz osoby sprzeciwiające się ingerencji władzy wykonawczej w funkcjonowanie instytucji:
„Jeżeli chodzi o to oświadczenie pana Kierwińskiego, to jest to po prostu eskalacja nacisków, na razie werbalnych, na Trybunał Konstytucyjny. A także na tych, którzy w tej chwili strzegą Trybunału i takich, którzy chcą go strzec w momencie kryzysu. Tak, aby z tego zrezygnowali, żeby Trybunał zrezygnował ze swojej autonomii, ze swoich praw, żeby zaakceptował działania nielegalne, żeby w gruncie rzeczy przestał być Trybunałem Konstytucyjnym, a stał się narzędziem władzy wykonawczej, czyli w ostatecznym rachunku Donalda Tuska”.
Zarzut eskalacji konfliktu i ostrzeżenie przed międzynarodowym skandalem
Jarosław Kaczyński ocenił, że podejmowane przez koalicję rządzącą kroki wobec instytucji wymiaru sprawiedliwości powinny po kolejnych wyborach parlamentarnych stać się przedmiotem postępowań karnych. Polityk przestrzegł przed realizacją scenariusza siłowego, wskazując na konsekwencje wizerunkowe dla państwa na arenie międzynarodowej:
„Jeżeli nastąpi fizyczny atak na Trybunał Konstytucyjny, to będzie to w skali międzynarodowej niebywały skandal, bo po prostu tego rodzaju przypadków nie było”.
Lider opozycji nazwał wypowiedź szefa MSWiA bezprecedensową groźbą pod adresem konstytucyjnego organu państwa, podsumowując swoje wystąpienie apelem o powstrzymanie działań wymierzonych w niezależność TK:
„To jest pierwsza tego rodzaju groźba. Nie daj Boże wyprawy na Trybunał ze strony państwa nibydemokratycznego i nibypraworządnego”.
