
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się na podjęcie oficjalnych działań dyplomatycznych wobec Stanów Zjednoczonych w związku z pobytem za oceanem byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
REKLAMA
Resort wysłał specjalną notę do amerykańskich władz, co ma bezpośredni związek z trwającymi w kraju postępowaniami oraz pracami komisji śledczej do spraw oprogramowania Pegasus. Głównym celem tego kroku jest uzyskanie precyzyjnych informacji dotyczących statusu oraz miejsca przebywania polityka, który od dłuższego czasu nie pojawia się na wezwania organów państwowych, motywując to ciężkim stanem zdrowia i koniecznością specjalistycznego leczenia onkologicznego.
Działanie resortu dyplomacji wynika z potrzeby przełamania impasu procesowego, który uniemożliwia przesłuchanie lidera Suwerennej Polski w kluczowych dla państwa sprawach. Choć Zbigniew Ziobro sam publicznie potwierdził, że znajduje się na terytorium USA, polskie służby i organy śledcze dążą do oficjalnego potwierdzenia tych faktów kanałami międzyrządowymi.
Strona rządowa argumentuje, że interwencja MSZ jest niezbędna, aby ustalić, czy stan zdrowia polityka faktycznie wyklucza jego udział w czynnościach prawnych, czy też istnieją możliwości przeprowadzenia przesłuchania w innej formie, na przykład zdalnej.
REKLAMA
Reakcje na sytuację
Sytuacja ta budzi ogromne emocje na krajowej scenie politycznej, stając się kolejnym punktem sporu między obozem rządzącym a opozycją. Przedstawiciele MSZ podkreślają, że nota dyplomatyczna jest standardowym narzędziem w relacjach międzynarodowych, gdy sprawa dotyczy istotnych interesów wymiaru sprawiedliwości. Z kolei otoczenie byłego ministra postrzega te działania jako formę politycznej presji wywieranej na osobę zmagającą się z poważną chorobą. Odpowiedź strony amerykańskiej może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego harmonogramu prac komisji śledczych oraz dynamiki rozliczeń poprzedniej ekipy rządzącej w połowie 2026 roku.
