
REKLAMA
Śledztwo po krwawym zamachu w Krakowie ujawnia kolejne, porażające fakty. Podczas przeszukania w miejscu zamieszkania 24-letniego napastnika w Ostrowcu Świętokrzyskim policjanci dokonali makabrycznego odkrycia – w budynku odnaleziono ciała trzech osób: dwóch kobiet i mężczyzny. Wstrząsające doniesienia oficjalnie potwierdził podczas wieczornej konferencji prasowej w Krakowie premier Donald Tusk. Wszystko wskazuje na to, że zamachowiec przed wyjazdem na Rynek Główny zamordował członków swojej najbliższej rodziny. Władze zawnioskowały już o ogłoszenie żałoby narodowej.
Dramatyczne wieści napłynęły w trakcie trwania odprawy premiera z dowództwem służb mundurowych. Jak relacjonuje dziennikarka portalu Wirtualna Polska Kamila Gurgul, szef rządu Donald Tusk początkowo przekazał wstępne meldunki komendanta i ministra o nieżyjących osobach w domu sprawcy, po czym jeszcze w trakcie briefingu otrzymał ostateczny raport z województwa świętokrzyskiego:
REKLAMA
— Mamy potwierdzenie. Dwie kobiety i mężczyzna martwi w domu sprawcy. Tragedia wyjątkowa. Wiele na to wskazuje, że to członkowie najbliższej rodziny — oświadczył poruszony premier Donald Tusk, stanowczo potępiając równocześnie szerzącą się w sieci dezinformację.
Oficjalny komunikat policji w Ostrowcu Świętokrzyskim
Informację o odnalezieniu ciał oficjalnie potwierdziła w mediach społecznościowych Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach:
— „W Ostrowcu Świętokrzyskim, w miejscu zamieszkania mężczyzny zatrzymanego w Krakowie, odnaleziono ciała trzech osób – dwóch kobiet i mężczyzny. Na miejscu trwają czynności” — przekazały świętokrzyskie służby.
REKLAMA
Teren wokół posesji został natychmiast odcięty taśmami, a na miejscu pracują prokuratorzy, ekipy dochodzeniowo-śledcze oraz medycy sądowi, zabezpieczając ślady zbrodni.
Kim jest zamachowiec? Ustalenia dziennikarzy śledczych
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że sprawcą sobotniej masakry jest 24-letni Michał O., mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. Mężczyzna posiadał legalne pozwolenie na broń do celów sportowych i miał oficjalnie zarejestrowane na siebie dwie jednostki broni. Był członkiem Klubu Sportowego „Świt” w Starachowicach, który prowadzi profesjonalną strzelnicę.
Do tego samego klubu sportowego należy również jego 53-letni ojciec, Janusz O., posiadający jedenaście zarejestrowanych jednostek broni sportowej. Samochód, z którego 24-latek strzelał do ludzi na Rynku Głównym w Krakowie, należał do ojca – mężczyzna ten nie jest jednak podejrzanym w śledztwie.
REKLAMA
Arsenał w bagażniku i operacja pod eskortą
W pojeździe zamachowca technicy policyjni ujawnili ogromny arsenał – kolejne sztuki broni palnej, setki sztuk ostrej amunicji oraz bagnety. Biegli z zakresu balistyki badają obecnie, z której dokładnie broni padły śmiertelne strzały oraz czy nie została ona nielegalnie zmodyfikowana.
Po postrzeleniu przez krakowskich policjantów Michał O. trafił pod ścisłą eskortą uzbrojonych antyterrorystów na salę operacyjną w szpitalu. Służby ostatecznie potwierdziły, że podczas zamachu w Krakowie mężczyzna działał całkowicie sam.
