REKLAMA

Krwawa strzelanina w czeskiej pradze
fot. X / @PolicieCZ

Dziś po południu w centrum czeskiej Pragi doszło do krwawego zamachu, w którym śmierć poniosło 15 osób, a kilkadziesiąt jest rannych. Jak podała czeska policja – uzbrojony napastnik siał śmierć, uzbrojony w długa broń maszynową. Krwawa jatka rozegrała w budynku lokalnego uniwersytetu, gdzie miał odbywać się koncert kolęd.

REKLAMA

„Apelujemy do obywateli, aby nie przebywali w bezpośrednim sąsiedztwie i nie wychodzili z domów. Interwencja policji nadal trwa” – informowała policja.

Do zdarzenia doszło w czwartek, przed godz. 16:00, w budynku praskiego Uniwersytetu Karola przy Placu Jana Palacha. Z informacji pozyskany przez „Polsat News” wynika, że ubrany na czarno napastnik wkroczył na wydział polonistyki z bronią maszynową i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. Według czeskiej policji zamachowiec zabił co najmniej 15 osób i ranił kilkadziesiąt innych. Bilans ofiar może się jeszcze dziś nie zamknąć z uwagi na poszkodowanych w stanie ciężkim.

REKLAMA

Strzelanina w czeskiej Pradze. Nie żyje co najmniej 15 osób, kilkadziesiąt zostało rannych

Agencja Reuters upubliczniła treść maila, który w trakcie masakry władze uczelni wysłały do pracowników i studentów. „Nie ruszaj się, nigdzie nie wychodź, jeśli jesteś w biurze, zamknij je i postaw meble przed drzwiami, zgaś światło” – napisano w mailu.

Ok. godz. 16:00 czeska policka przekazała, że „napastnik został wyeliminowany”.

REKLAMA

W związku ze strzelaniną zamknięty został Plac Palacha i kilka znajdujących się wokół Uniwersytetu Karola ulic na praskim Starym Mieście. 500 metrów od miejsca zdarzenia mieści się Most Karola – miejsce uczęszczane przez turystów.

Nie jest na razie jasne, jakie były motywy zamachowca. Czeski minister spraw wewnętrznych Vit Rakuszan zapewnił opinię publiczną, że strzelanina nie miała związku z „międzynarodowym terroryzmem”.

REKLAMA

Szef praskiej policji Martin Vondraszek przekazał, że przed masakrą w Pradze doszło do strzelaniny w rodzinnej miejscowości zamachowca pod miastem. Sprawca miał zastrzelić tam własnego ojca.

REKLAMA