REKLAMA

Śmierć ministranta w Bydgoszczy
fot. KMP Bydgoscz / Frelichowski | Facebook

Tragiczny finał sprawy pobicia ministranta bydgoskiej bazyliki im. Wincentego á Paulo. 74-letni mężczyzna został brutalnie pobity przez agresywnego mężczyznę. Senior w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie opieką otoczyli go lekarze. Niestety. Specjaliści nie byli w stanie uratować życia starszego mężczyzny. Obrażenia okazały się zbyt rozległe.74-latek zmarł po prawie trzech miesiącach leczenia.

REKLAMA

O śmierci 74-letniego mężczyzny poinformował na Facebooku bydgoski radny Prawa i Sprawiedliwości Krystian Frelichowski. Samorządowiec nie szczędził ciepłych słów wobec tragicznie zmarłego ministranta i gorzkich pod adresem sprawcy.

„Wspaniały kolega, wieczny ministrant skatowany przez bandytę nie żyje. Będzie nam ciebie brakowało” – napisał Felichowski w poście na portalu społecznościowym, przytacza „o2.pl”.

REKLAMA

Jak podaje „Gazeta Pomorska” – do dramatycznego zdarzenia doszło we wrześniu bieżącego roku. Wczesnym rankiem, 18 września, policjant udający się na służbę zauważył na własne oczy przerażającą scenę, która rozegrała się w okolicy kładki przy ulicy Wiślanej w Bydgoszczy.

74-ministrant z Bydgoszczy brutalnie pobity przez rosłego bandytę. Napastnik w szale okładał seniora drewnianą laską

Rosły mężczyzna stał nad leżącą na ziemi starszą ofiarą i okładał ją drewnianą laską. Policjant usiłował przerwać brutalny proceder. 74-latek nadal jednak przyjmował wściekłe ciosy oszalałego bandyty – napastnik nie zamierzał przestawać. W pewnym momencie chciał się nawet rozbierać.

REKLAMA

Dopiero po zawezwaniu posiłków policjantom udało się obezwładnić podejrzanego. Okazało się, że to mieszkaniec powiatu bydgoskiego. Mężczyźnie postawiono zarzuty, za które niebawem odpowie przed sądem.

Jak donosi portal „o2.pl” – ofiarą napastnika padł 74-letni Zdzisław Fejzer. Senior przez wiele lat służył jako ministrant w bydgoskiej bazylice im. Wincentego á Paulo.

REKLAMA

Po  wielu bezskutecznych próbach walki o jego życie, Fejzer zmarł we wtorek, 12 grudnia.

Nieznane są na razie motywy sprawcy brutalnego pobicia ze skutkiem śmiertelnym.

REKLAMA