fot. Pixabay

To był pechowy dzień dla pewnego 65-letniego grzybiarza z województwa pomorskiego. Wyprawa do lasu kosztowała go łącznie 3800 złotych. Mężczyzna został dwukrotnie zatrzymany przez drogówkę – za pierwszym razem, kiedy jechał na grzyby i za drugim, kiedy z nich wracał. Przy pierwszym mandacie tłumaczył, że spieszy się na grzybobranie. W drodze powrotnej lekkomyślną jazdę argumentował złym nastrojem… po nieudanym grzybobraniu.

Nie dość, że zbiory były słabe, to jeszcze za wątpliwą przyjemność 65-latek musi dopłacić niemałą sumkę. Do niecodziennego incydentu – a właściwie dwóch z rzędu – doszło 9 października w Kobylnicy. Drogówka zatrzymała 65-letniego mężczyznę ze Słupska, prowadzącego auto marki Renault, przy ul. Szczecińskiej.

Powodem była nadmierna prędkość. Kierowca jechał przez teren zabudowany z prędkością 87 km/h. Dopuszczalna szybkość w takim miejscu to maksymalnie 50 km/h.

„Podczas interwencji (policjanci) usłyszeli od 65-letniego kierowcy, że przekroczył on prędkość dlatego, że spieszy się do lasu na grzyby” – relacjonuje Komenda Miejska Policji w Słupsku, cytowana przez „Fakt”.

Grzybiarz się pospieszył, a ucieszy się Skarb Państwa. 65-latek został ukarany mandatem w wysokości 800 złotych. Policjanci policzyli ponadto 9 pkt. karnych. Funkcjonariusze KMP przestrzegli Słupszczanina, że jeśli w ciągu najbliższych dwóch dni ponownie zostanie złapany na przekroczeniu prędkości o co najmniej 31 km/h względem ograniczenia, kwota mandatu będzie liczona podwójnie. To efekt, obowiązującego od 17 września, nowego taryfikatora mandatów.

W powrotnej drodze też go złapali. 65-latek pobił swój poprzedni rekord w każdym aspekcie

65-latek najwyraźniej nie wziął sobie do serca tego ostrzeżenia. Zaledwie trzy godziny później, zatrzymał go… ten sam patrol. Tym razem Słupszczanin pobił rekord. Jechał w terenie zabudowanym z prędkością 107 km/h, tym samym przekraczając dopuszczalną szybkość o 57 km/h. „Mężczyzna powiedział, że wraca z grzybów, jednak zbiór okazał się nieudany” – przekazali policjanci ze Słupska.

Dość nieprzekonujące usprawiedliwienie, ale nawet gdyby takie było, pewnie nic by nie dało. 65-latek po raz kolejny został ukarany mandatem. Tym razem było to 3000 złotych i 13 pkt. karnych.

Podsumowując, tylko w jeden dzień na konto Słupszczanina trafiły 22 pkt. karne a z konta bankowego zniknie niedługo 3800 złotych.

„Zgodnie z nowymi przepisami będą one [punkty] przypisane do konta słupszczanina przez 2 lata od dnia opłacenia mandatu. W przypadku przekroczenia w tym czasie przez kierującego 24 pkt karnych konieczne będzie ponowne zdanie egzaminu na prawo jazdy” – dodają policjanci ze Słupska.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę